zagrażająca zamartwica płodu

Archiwum





Temat: prosba o tlumaczenie


Prosze o przetlumaczenie rozpoznania z karty informacyjnej mojej zony:

GIPI Hbd 41. Situs longitudinalis occipitalis. Asfixio foetus intrauterina
imminens. Partus operativus. SŻD3300/53
Status febrilis post sectionem caesaream.

Z gory dzieki


Tłumaczenie dosłowne (w nawiasach domyślne):
Ciąża I, Poród I, 41 tyg. Położenie podłóżne potylicowe (przednie?, tylne?).
Zagrażająca zamartwica płodu.
Poród operacyjny (cięcie cesarskie?, próżniociąg?, kleszcze? ). Syn żywy
donoszony 3300g/53cm.
Stan gorączkowy po cięciu cesarskim.

Odnośnie położenia - powinno być: podłużne główkowe (cranialis) (uzupełnione o
postawę I lub II, tj. pos.I, lub II), bo o potylicowym przednim lub tylnym można
powiedzieć po porodzie drogami natury.
Partus operativus to pojęcie nonszalanckie i nieprecyzyjne (patrz wyżej) i jako
sposób leczenia nie powinno być napisane w rozpoznaniu, a w leczeniu(u dołu
karty inf.)  i powinno być: Sectio caesarea transperitonealis suprapubica
transversa m. M-L (najczęściej obecnie wykonywane).
Pozdrawiam.

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku





Temat: Depresja poporodowa a cc?
Depresja poporodowa a cc?
Pani Doktor,
Czy spotkała się Pani z przypadkiem ciężkiej depresji poporodowej (leczona
farmakologicznie, kwalifikująca się do hospitalizacji)? Czy taka depresja po
pierwszej ciąży (zakończonej przez cc) jest wskazaniem do cc w przypadku
kolejnej ciąży?
Proszę również o opinię czy następujące czynniki (występujące łącznie)
powinny być wg Pani Dr wskazaniem do cc w drugiej ciąży:
1. pierwsza ciąża zakończona cc - powód: zagrażająca zamartwica płodu, 7
pkt.Apgar
2. waga dziecka w ciąży pierwszej - 4060
3. małopłykowość w ciązy pierszej, od 36 tyg. leczona Encortonem, poziom Plt
w momencie porodu 90 tyś.
4. małopłytkowość w ciąży drugiej, systematycznie spadająca liczba Plt, w 25
tyg. 120 tyś.
5. przebyta po ciąży pierwszej operacja laserowej korekty krótkowzroczności (-
8 D + astygmatyzm), w ciązy pierwszej wskazanie od okulisty do skrócenia
drugiej fazy porodu
6. ww ciężka depresja poporodowa.

Z góry dziękuję za odpowiedź


Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku





Temat: zamartwica? co to jest?
Zagrażająca zamartwica płodu, czyli spadek tętna u dziecka w czasie porodu.
Taka sytuacja może powstać z bardzo wielu przyczyn. Najczęściej zdarza się to:
przy bardzo dużym stresie u rodzącej,
ze względu na bardzo silne odczuwanie przez matkę bólu może dojść do znacznego
niedotlenienia płodu,
przy dużym dziecku rodzonym przez kobietę o wąskim, mimo że mieszczącym się w
normie, kanale rodnym,
z powodu nieprawidłowych zwrotów jakie dokonuje dziecko w czasie przechodzenia
przez kanał rodny.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: zagrażająca zamartwica płodu,dlaczego?
zagrażająca zamartwica płodu,dlaczego?
Rodziłam córeczkę 10 miesięcy temu ale ciągle gnębi mnie wspomnienie
porodu.Zostałam zatrzymana w szpitalu 11 dni po terminie i dostałam na
przyspieszenie kroplówke z oksytocyną.Wszystko było dobrze,poród się
zaczął,dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe.A tu nagle tętno dziecka zaczęło
spadać,zrobiło się ogólne zamieszanie,byłam przerażona.Zabrali mnie szybko na
blok operacyjny.Dostałam znieczulenie ogólne i zrobili mi cesarke.Całe
szczęście mała urodziła się zdrowa.Cały czas zastanawiam się dlaczego tak się
stało?Ciąże zniosłam bardzo dobrze,nie chorowałam,czułam się świetnie.
Bardzo proszę Panią o odpowiedź. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: juz 2 lata po..a męczy mnie ta sprawa-spadek tętna
juz 2 lata po..a męczy mnie ta sprawa-spadek tętna
Pai Katarzyno, moją córeczkę urodziłam przez cc prawie 2 lata
temu...wskazaniem do ciecia byla zagrażająca zamartwica płodu,
spowodowana spadkiem tętna. mój mąz , który towarzyszył mi podczas
porodu, twierdzi że był moment ,że małej tętno spadło do 40 !!! czy
to jest wogóle możliwe aby spadło tak nisko ? dodam ,że córeczka
uzyskała 10 pkt w skali apgar i rozwija sie od poczatku książkowo :)
jednak ciagle zastanawiam sie czy możliwy jest tak niski
spadek...przymieram sie do drugiego dzidizusia i jakos ta sprawa nie
daje mi spokoju. proszę o odpowiedz. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Cesarka - wielka trauma
Dla mnie tez cesarka była koszmarem. Była nieplanowana i odbyła sie
błyskawicznie (zagrażająca zamartwica płodu) oczywiscie w tej sytuacji wolałam
ze sie odbyła bo przy takim zaplątaniu mojej córci w pępowine to nie wiem co by
wynikło z tego porodu nat. ale czułam sie po prostu tragicznie, po pierwsze ta
atmosfera na sali oper, po drugie dzidzi nie mogłam przytulic dotknąc a po sn
kładą na brzuch mamie... ze nie wspomne potem dochodzenia do siebie-wpierw jak
zaczęło znieczulenie schodzic całej nocy nie przespałam (cesarka była o
g.22.10), a na rannym obchodzie jak ordynator nacisnął mi na brzuch to sie
rozpłakałam z bólu prz y wszystkich tych lekarzach i pielęgniarkach..., wstanie
z łózka i chodzenie to jeszcze dłuuugo był problem. bardzo bardzo długo do
siebie dochodziłam a plamiłam przez 2 mce, z tego co dr mówił rana cięzko sie
goiła. naturalnego porodu nie przeżyłam i mozliwe ze juz nie przezyje wiec nie
weim czy ta cesarka jest lepsza czy gorsza, Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: jeszczenieROZPAKOWANE
To skurwiel z tego lekarza i tyle...
Powiedz mi Asia jeszcze , czy Ty prowadzisz ciąże u lekarza który pracuje w tym
szpitalu w którym chcesz rodzić?


Ja Ci powiem z doświadczenia , że pierwszy poród miałam b. trudny (
zagrażająca zamartwica płodu ) i bardzo trudno lekarzowi dyżurującemu było
podjąć decyzję o cc dopiero jak miałam skurcze parte a rozwarcie na 3 (trzy)
cm to się gnój odezwał : "tniemy ją bo ją rozerwie" , córy po porodzie nie
widziałam trzy dni była w inkubatorze ( traciła ciepłotę ciała i w ogóle
kiepsko było )
Przy drugiej ciąży , bez zastanowienia prowadziłam całą ciążę, prywatnie u
ordynatora szpitala w którym chciałam rodzić. Też chciałam sn , lekarz
powiedział że właściwie nie ma przeciwwskazań (od poprzedniego cc - 6 lat) ale
musiałam podpisać zgodę że zgadzam się na próbę porodu sn. Jak przyszło co do
czego , wody mi odeszły w piątek (wiadomo weekend - ordynator ma wolne) w sobotę
przed 9 rano dostałam jakiejś schizy , bo skurcze miałam mocne a rozwarcie 1,5
cm , bałam się normalnie że sytuacja się powtórzy i poprosiłam męża żeby
zadzwonił do mojego gina. Był w szpitalu w niespełna godzinę , zbadał i
właściwie nie musiałam nic mówić odrazu zakwalifikował mnie do cc. (trochę mnie
to kosztowało , nie powiem ) ale jestem wdzięczna temu człowiekowi i
teraz też jestem prowadzona przez niego.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Hypotrofia i wcześniactwo - przyczyny???
Hypotrofia i wcześniactwo - przyczyny???
Witam,

jestem po ciąży z przejsciami, na początku po leczeniu PCO (CLO, Duphaston) i
lekkich plamieniach w pierwszych tygodniach ciąża rozwijała sie prawidłowo. Ok
20 tc wymiary dziecka o tydzień późniejsze, ale to podobno mieściło sie w
granicach błędu pomiaru. W 23 tc. wymiary o 1-3 tyg mniejsze. Potem ostre
zapalenie pęcherzyka żółciowego (tydzień w szpitalu i antybiotyk), a zaraz
potem już ostatnie tygodnie na patologii ciąży i cc z powodu zagrażającej
zamartwicy płodu Synek urodził się w 30 tc z głęboka hypotrofią - ważył 630 gram.

Stwierdzono niewydolność łożyska i już w trakcie ciąży bardzo słabe przepływy
w tętnicy pępowinowej - brak przepływu późnorozkurczowego. I wzrost ciśnienia.

Po porodzie robiłam badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego i
trombofilii - wszystko jest w porządku. Jeszcze w ciąży miałam badanie
genetyczne dziecka - kordocentezę - wynik też prawidłowy.

Lekarz nie umie mi odpowiedzieć na pytanie czemu tak się stało?

Czy któraś z was też przeszła hypotrofię dziecka w ciąży i jakie były jej
przyczyny? jakie badania robiłyście po ciąży? Jak było z drugą ciążą?



Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Ile teraz ważą Wasze wczesniaki?
Ile teraz ważą Wasze wczesniaki?
Napiszcie prosze ile teraz waza Wasze dzieci? Moj synek urodzil sie w 36
tygodniu ciazy (hipotrofia plodu, zagrazajaca zamartwica plodu), teraz ma 10
miesiecy i wazy tylko 6,850 kg. ( Bardzo malo przybiera na wadze (wlasciwie
od 2 miesiecy stoi w miejscu) ale poza tym bardzo dobrze sie rozwija.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy wczesniaczkow. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Ile teraz ważą Wasze wczesniaki?
Mój urodził się w 31 tyg. z wagą 1080 (hipotrofik, zagrażająca zamartwica
płodu,małowodzie,niewydolne łożysko)teraz ma 10 i pół m-ca i waży 8500. ładnie
przybiera i dobrze się rozwija co prawda sam jeszcze nie chodzi ale w łóżeczku
miedzy poręczami maszeruje. Jeżeli u Twojego synka wszystko jest OK.to może
taka Jego "uroda".AGNIESZKA Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Ile teraz ważą Wasze wczesniaki?
joanz napisała:

> Napiszcie prosze ile teraz waza Wasze dzieci? Moj synek urodzil sie w 36
> tygodniu ciazy (hipotrofia plodu, zagrazajaca zamartwica plodu), teraz ma 10
> miesiecy i wazy tylko 6,850 kg. ( Bardzo malo przybiera na wadze (wlasciwie
> od 2 miesiecy stoi w miejscu) ale poza tym bardzo dobrze sie rozwija.
> Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy wczesniaczkow.

Ja urodziłam mojego Czarusia tez przez cesarkę, w 36tyg.(hypotrofia, wysokie
ciśnienie)waga 2390 kg. Teraz ma 3,5mies i waży 5400.Ale był bardzo chory,
leżał 2tyg. na oiomie (niewykształcone płucka, odma i w końcu zapalenie płuc).
Gdyby nie sprzęt Owsiaka, to nie wiem co by było. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Czy znacie przyczyne wczesniactwa Waszych dzieci?
Wygrzebałam wątek. Czy mogłabym również prosić o wzór takiego pisma. W 32 t.c.
urodziłam córeczkę przez cc. Zdecydowano o cięciu z powodu zagrażającej
zamartwicy płodu- na usg wyraźne wodobrzusze u dziecka. Nie dowiedziałam się od
żadnego lekarza, ani ginekologa, ani neonantologa co było przyczyna
wodobrzusza. Może badanie łożyska coś by wyjaśniło, ale do dzisiaj nie miałam
bladego pojęcia, że coś takiego się robi. Będę wdzieczna za pomoc. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: W bólach rodzić będziesz, bo skończył się dyżur
W bólach rodzić będziesz, bo skończył się dyżur
Gratuluje Państwu synka.
Przeczytałam artykuł, widziałam wywiad z Panem z DzieńDobry TVN i
pozwole sobie przedstawic swoje spostrzeżenia.
Na początku zaznaczę, że nie jestem związana ze służbą zdrowia, a
sama przeszłam ciężki poród zakończony cięciem wobec zagrażającej
zamartwicy płodu.
Mam wrażenie, że Pan swoją akcją medialną chce uspokoic swoje
sumienie, że nie zdążył na poród swojego dziecka. Kazda z nas
oczekuje jak najlepszej opieki w tym szczególnym dniu, ale niestety
realia są inne. Popieram walkę o "rodzenie po ludzku", ale Pańska
metoda nie bardzo mi się podoba.
Poza tym uważam, że dośc tendencyjnie został wybrany lekarz położnik
do Programu DDTVN, który stwierdził, że porody bez znieczulenia są
tylko w weterynanrii. Proszę poczytac sobie bardziej fachowe źródła,
sama przed swoim porodem rozważałam opcję znieczulenia
zewnątrzoponowego i okazuje się , że wcale to nie jest taki cudowny
wynalazek nowoczesnej (nieśredniowiecznej) medycyny.
Popieram więc podniesiony przez Pana temat - ale nie podoba mi się
sposób w jaki został on przedstawiony. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: AB Rh(-)
Urodziłam 9lat temu przez cięcie cesarskie(zagrażająca zamartwica płodu)nie
dostałam immunoglobuliny,comps był dodatni od początku ciąży(w dzieciństwie
byłam leczona krwią)tuż po porodzie miano wynosiło 2000,to była moja jedyna
ciąża.Pani doktor czy mam jeszcze szansę na drugie dziecko? Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: jaka jest śmiertelność kobiet przy porodzie?
czyli to jakies 0.008%, brzmi optymistycznie! faktycznie łatwiej wpaść pod
samochód niz umrzeć przy porodzie :)

ale że śmiertelność noworodków przy cc też jest wyższa..? to chyba wynika z
samych wskazań do cc, zwykle jest to zagrazająca zamartwica płodu, jakieś
zakażenia wewnatrzmaciczne, bo przecież sam zabieg cc jest raczej
bezpieczniejszy niż naturalny poród dla dziecka.. ?
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: C e s a r k a - doswiadczone pomocy !
Cześć, miałm cesarkę dawno, ale do tej pory niestety to pamiętam i nie będę jak
moje przedmówczynie chwalić tej operacji. Robiono mi cc dla ratowania życia
córki (zagrażająca zamartwica płodu po 19 godzinach naturalnego porodu) miałam
narkozę bo liczył się czas (serce córki już nie biło) nie musze chyba Ci pisać
w jakim byłam satnie psychicznym zanim zadziałała narkoza. Potem był już tylko
ból po przebudzeniu. Zmuszono mnie do wstania po 6 godzinach od cc i skończyło
się to prawie utratą przytomnosci. Wyłam jak zwierzę z bólu. Dziecko było w
inkubatorze i dotarło do mnie po kolejnej godzinie. Leżałam na wznak i
karmienie piersią było dla mnie sporym wyczynem. Wyłudzałam czopki
przeciwbólowe, które niestety nic nie pomagały. Zazdrościłam kobietą (które
znałam z patologii ciązy) które rodziły naturalnie i po dwóch godzinach
normalnie chodziły. Ja cierpialam kilka tygodni i do dziś "czuję" bliznę.
Zwłaszcza teraz gdy jestm w drugiej ciązy. Im większa macica tym bardziej mnie
boli.Mam nadzieję, że drugie dziecko urodzę normalnie, ale niestety tej
gwarancji nie mam. Lekarz uprzedził mnie tylko, że po cesarce drugie dziecko
rodzi się dłużej i to bardziej boli. Przepraszam za szczerość. Jeśli Ciebie
przstraszyłam to wybacz, ale nie mogę się nadziwić kobietą ktre płacą ciężkie
pieniądze za cc. Dla mnie cc to koszmar i mam nadzieję, że za drugim razem nei
będę musiała przez to przejść. Ale oczywiście u Ciebie nie musi to tak wyglądac
jak u mnie. Pozdrawiam Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Poród wodny?!
Przeciwwskazania do porodu w wodzie:
- choroby układy krążenia
- wysokie i obniżone ciśnienie krwi,
- ciężką niedokrwistość,
- choroby naczyń,
- choroby dermatologiczne i infekcje,
- nieprawidłowe położenie płodu,
- krwawienia z narządu rodnego,
- zagrażająca zamartwica płodu,
- poród przedwczesny,
- wady rozwojowe płodu.
- w Wołominie (nie wiem jak gdzieś indziej) waga dziecka nie może być wyższa
niż 4 kg, tj. na ostanim USG musi wskazywać max. 3600.

Pozdrowionka,

Aneta
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Opłata za położną-co myślicie??
a ja proponuje byscie sie zastanowily czy nie oplacic jednak. jak bym mogla
wrocic czas i miala mozliwosc bez mrugniecia okiem bym oplacila polozna. nie
zawsze jest tak ze masz mozliwosc bycia z mezem. ja chcialam rodzic z moim
malzonkiem w wodzie, jednak plany to co innego niz rzeczyistoc. rodzilam sama
bo nikt mi nie pozwolil zadzwonic-lezalam na patologii-zakonczylo sie cc tylko
dlatego ze sie wykucilam, a podstawy były bo zagrazajaca zamartwica plodu.
gdybym oplacila polozna byloby inaczej ktos by walczyl o moje prawa, troszczyl
sie o mnie. nastepny porod na pewno oplaca polozna. to jest moim zdaniem bardzo
wazne
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Test oksytocynowy
możesz sobie spokojnie pozwolić go zrobic, żaden problem, podłączą Ci hormon,
popatrzą jak reagujesz i może tego samego dnia wieczorem urodzisz - tak było w
moim przypadku, tydzień po terminie, żadnych chęci przyjścia Ewki na świat; test
o 12 rano o 20 odeszly mi wody.
Nic Ci zlego nie będzie. U mnie po 8 miu h skończyło się cc. Bo zagrażająca
zamartwica płodu, ale to pewnie nie musi tak być....czyli może spokojnie
normalnie urodzisz.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Zespół HELLP
To zależy jak poważny był twój stan. Ja miałam gestozę bez zespołu
HELLP i w 32 tc urodziłam wcześniaczka. (Zagrażająca rzucawka,
zagrażająca zamartwica płodu, hypotrofia) Obecnie planujemy z mężem
drugą dzidzię oczywiście w porozumieniu i za zgodą lekarza.
Gwarancji nie ma że to nie wróci ale bardzo tego dziecka chcemy.
Lekarz powiedział nam że trzeba spróbować. Od tego czasu minęło 9
lat. Myślę że jeśli naprawdę chcesz drugiego dzidziusia to najpierw
odchowaj trochę malucha i daj swojemu organizmowi porządnie
odpocząć i zregenerować siły. To na pewno pomoże. Pozdrawiam Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Konflikt serologiczny
Dziewczyny kochane jesteście,wizytę mam dopiero 20lutego.oola72 moja córka
urodziła się niedotleniona(poród naturalny przez 8godzin,mimo zielonych wód a
potem szybka cesarka bo lekarze zorientowali się że coś jest nie tak,zagrażająca
zamartwica płodu-5punktów )dzisiaj mam cudowną córkę.A czy chcę drugiego
dziecka? oola nie potrafię myśleć o niczym innym.Potraficie dać dużo
nadziei-pozdrawiam serdecznie i wierzę że nam się uda .ewa Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: MAM DOŁA - jutro muszę zgłosić się do szpitala
Dzięki dziewczyny, za słowa otuchy. Jestem właśnie po całkowitych
przygotowaniach, łącznie z wyprawieniem mojej córeczki do babci, u której na
czas mojej nieobecności zamieszka. /Tę noc jeszcze spędzi ze mną/. Ja jestem
osobą raczej twardą, ale podczas pisania mojego postu coś we mnie ruszyło, nic
nie szło po mojej myśli. Teraz jest troszeczkę lepiej, bo przecież wiem, że
najważniejsze jest maleństwo i że to o nie powinnam się martwić, żeby wszystko
było w porządku, a nie jakimś pobytem w szpitalu. Niemniej wiem, że nie będzie
łatwo, ponieważ wiem, że idę do szpitala, w którym pacjentki traktowane są
przedmiotowo. Żadnych praw, o których można poczytać w akcji rodzić po ludzku.
Ale dośc o tym. Po powrocie napewno napisze jak było.
Jeszcze odpowiedź dla Edyty 9936. Cesarkę mam ze względu na obciążenie
endokrynologiczne /leczę się na nadczynność tarczycy/, i pierwsza ciąża
zakończyła się cc w 43 tyg. z powodu braku akcji porodowej, zanikającego tętna
płodu po podaniu oxy, zagrażającej zamartwicy płodu i postępującej gestozy. Te
wszystkie czynniki złożyły się na moje obecne cc. Ale dowiedziałam się o cc
dopiero niedawno. Na początku miałam próbować rodzić sn. Ale wyszło, że tak
będzie lepiej. Pozdrawiam serdecznie. MIKA
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Raz cesarka, zawsze cesarka - NIEPRAWDA !!!
Raz cesarka, zawsze cesarka - NIEPRAWDA !!!
W ciąży miałam dużo wątpliwości czy dam radę urodzić drugie dziecko siłami
natury. W pierwszej ciąży miałam cesarkę(powód: zagrażająca zamartwica
płodu). Byłam pewna, że "raz cesarka, zawsze cesarka". A jednak nie! Zależy
od przyczyny pierwszej cesarki.
Urodzilam pięknie siłami natury, bo lekarze nie chcieli dać mi znieczulenia,
bo bali się, że mogę nie czuć ewentualnego rozchodzenia się rany po cesarce.
Poród trwał całą noc, bolało PRZEOGROMNIE, choć nie krzyczałam, udało się!
Urodziłam pięknego, zdrowego synka i mam już dwóch cudnych chłopczyków! Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Powody cesarki???
pierwsza - brak postępu porodu(rodziłam 28 godzin i po tych 28 godzinach i
wspomaganiu oksytocyną ujście miałam na 2 palce), zakażenie wewnątrzmaciczne,
zagrażająca zamartwica płodu;
druga - 9 dni po terminie, mały odstęp czasu między ciążami;
trzecia - bo były poprzednie dwie.
a tak w ogóle to wszystkie moje dzieci zle sie ustawiały, tzn.twarzyczką - to
chyba miało związek z wadą w budowie macicy.
na szczęscie wszystkie są zdrowe, nie miałam żadnych problemów z karmieniem,
jedynie z własnym zdrowiem, ale to juz przeszłośc.
pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.anka Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: położna/Łódź/CZMP
Ja umówiłam sie z panią Beatą Kopiec. (I blok porodowy) Tak się złożyło, że
rodziłam przez cc, ale to dzięki niej mój synek jest zdrowy. (stan
przedrzucawkowy i zagrażająca zamartwica płodu efekt galopującej gestozy).
Szybko zadziałała i błyskiem zrobili mi cc, ale jestem pewna, że nie dlatego,
że mnie znała tylko dlatego, że jest kompetentną i dobrą położną). Dużo
dziewczyn miało to samo zdanie
Małgorzata i Michał(15.05.2003) Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Urodziłam w Praskim odpowiem napytania
Ja też rodziłam w praskim (01.01.2006.) tez cc i mam podobne zastrzeżenia co do
opieki nad noworodkami. Co do porodu to zdziwiło mnie to,że to położna narobiła
rabanu, że małej spada tętno, bo pani doktor nie widziała w tym nic
niepokojącego. Gdyby nie ta położna nie byłabym dziś mamą ślicznej i zdrowej
dziewczynki (zagrażająca zamartwica płodu ). Natomiast mam 3 koleżanki, które są
zadowolone z praskiego. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: szpital im orłowskiego
Pandora i jak poszukiwania? daj znać. ja chcę też mieć cc na Orłowskiego ze
względu na żylak oraz to, ze za pierwszym razem też miałam cc z powodu
zagrażającej zamartwicy płodu (zielone wody, brak postępu porodu). Jutro mam
wizytę u dr Burdy i mam nadzieję,że zrozumie przesłanki do cc.....
Termin mam za 3 tygodnie.... Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Listopad 2009
normalnie nie spinalabym sie tak, ale borac pod uwage ze mama ma
tylko 4 tygodnie u mnie, (gora 2 tygodnie po terminie), chlop w domu
zbytnio zostac nie moze: samozatrudniony, jedyny zywiciel rodziny, a
bez pomocy kiepsko to widze, np Odo+Wilhelm i ja sama w pierwszym
tygodniu pologu, to mi sie spieszy )
Czyli nie jestem jedyna ktora przeszla traume na porodzie z synkiem
i potem dlugo chorowal i choruje (napomne tylko tyle ze byla
zagrazajaca zamartwica plodu, a apgard nie dostal za wiele) To moze
powie czemu nie planowalam i ciaza byla dla nas duzym zaskoczeniem.
Do tej pory chodzimy z odem do psychologa po tamtych wydarzeniach, a
lekarzy moge wymieniac jakie sa
Tia...skarpetki buty i spodnie, kto by pomyslal ze to taka trudnosc
ubrac sie Jak pisze mam tez problem z zalozeniem spodni. Znlazlam
system ) Na stojaco jedna nogawka pierwsza, pote na jednej nodze,
za ktoryms razem udaje mi sie zalozyc druga. W pozycji siedzacej nie
dam rady bo mi brzuch przeszkadza
ogromnie zaluje ze sie pospieszylam z kupnem bo wszystko gotowe od 3
tygodni, a to sama przyjemnosc tak wybierac...szukac..sprawdzac Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Gliwickie przyszle mamy! Jestescie na forum?
bo pierwszą ciąża zakończyła się cesarka i to było 15 mc temu i moja gin
stwierdziła, że się boi o dziecko bo mineło jej zdaniema za mało odstepu
pomiędzy ciążami.A pierwszą miałam w Zabrzu ze względu na blok na sercu córki,
lupus i zagrażającą zamartwice płodu.
Jeśli okulita stwierdzi że masz miec cc to zrobią bez problemu.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Zamartwica
Witaj,
Ja też miałam cesarkę z powodu zagrażającej zamartwicy płodu, 13 dni po
terminie. W czasie porodu nagle okazało się, że lekarze gubią tętno dziecka,
wody okazały się nagle zielone - jednym słowem panika. Jednak synek dostał 10
pkt i wszystko było O.K. a skierowanie do neurologa dostaliśmy "z urzędu" od
pediatry z powodu tej zamartwicy. Ta stwierdziła wzmożone napięcie mięśni
rączek i nóżek i rehabilitowaliśmy się jakiś czas z tego powodu, dodatkowo do
ukończenia 1 roku synek dostawał wit. B1, która pomaga w rozwoju układu
nerwowego.
Pewnie u Was wszystko dobrze, ale warto iść do nerologa, Twoja pediatra powinna
była dać Ci skierowanie po tym jak zobaczyła w książeczce dziecka wypis ze
szpitala. Pozdrawiam
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Statystyka - Nospa a obniżone napięcie mięśniowe
dwie ciąze, dwa razy no-spa. obydwie od ok. 2go miesiąca ciązy 3razy dziennie,
od 6go doraźnie w razie potrzeby. obydwie córki z koszmarnie słabym napięciem
mięsniowym, wadą mózdzku. obydwie ciąze rozwiązywane cesarskim cięciem z
powodu zagrazającej zamartwicy płodu. słabe napięcie mięsniowe zdiagnozowane
ok. 2-go misiąca zycia dziewczynek. neurolog twierdzi, iz wada mozdzku to
sprawa genetyczna, lecz w obu liniach zadna podobna wada nie wystąpiła.
dodatkowo przyjmowałam dufaston, wasze sugestie zaintrygowały mnie, moze to
który z tych leków jest sprawcą? Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: dr Jaskóła CZMP a cc, znacie??
Miałam dwukrotnie cięcia w CZMP i tak się złożyło, że za kazym razem ciął dr
Jaskuła, tak trafiałam. Pierwszym razem robili mi cc na cito, bo stan
przedrzucawkowy i zagrażająca zamartwica płodu, szybko sprawnie synek juz po 10
minutach od decyzji był na świecie. Nie mam zastrzeżeń, goiło sie dobrze,
żadnej szmaty czy nożyczek mi nie zostawił. Pozostały mi jednak brzydkie
blizny, sądziłam, że mozę po 2 cieciu jakoś się naprtawi, a jest jeszczez
gorzej. Tyle, że ja mam chyba skłonnośc do bliznowców, więc może dlatego.
Pielęgniarki na Oddzialemjak zobaczyły mój brzuch, to wyglądał na Jaskułowy,
czyli opinii najlepszej to on chyba nie ma. Oboje dzieciaczków zdrowo dostały
sie na ten świat, więc odradzać jego nie mam powodów. Tam jest dr Jacaszek,
prowadził moja ciążę, a słyszałam, że ładnie zszywa. No i fachowiec
niewątpliwy.
Małgorzata
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Szukam rodziców dzieci z nadpobudliwością n/t
To i ja się wtrącę.
Mój synek ma 2 latka i jest wstępnie zdiagnozowany jako, nazwijmy to,
prawdopodobieństwo względnie łagodnej postaci ADHD. Oby tak nie było, ale pary
mi brakuje, oj brakuje
Objawy jak te opisane przez groszek19 w ostatnim poście. Ogromna ruchliwość,
brak koncentracji, wybuchowość...
Psycholog powiedziała mi, że nam przytrafiło się to najprawdopodobniej z powodu
lekkiego niedotlenienia podczas porodu. Twierdziła, że nawet delikatne
niedotlenienie powoduje zaburzenia układu nerwowego i stąd sie to bierze,
robiła ze mną dokładny wywiad na ten przebiegu porodu. W związku z tym mam
pytanie do mam nadmiernie żywych dzieciaczków - czy u Was też tak było? Czy
podczas porodu mialo miejsce niedotlenienie?, ciekawa jestem. W naszym
przypadku było cc ze względu na "zagrażającą zamartwicę płodu". Gdyby to się
potwierdziło, oznaczałoby to, że dzieci z takich porodów powinny być pod stałą
opieką specjalistów: neurologa i psychologa. My pod opieką neurologa byliśmy,
ale wzmożone napięcie mięśniowe było dla pani doktor jedynym problem i jeszcze
przed ukończeniem roczku pożegnaliśmy sie definitywnie.
Wracając do meritum - psycholog zaleciła nam aby:
1. dziecko miało mało dostępnych zabawek - im więcej, tym trudniej się
skoncentrować,
2. duuużo ruchu, który rozładowuje tą ruchliwość.
Mówiąc szczerze, najchętniej przeprowadziłabym się na basen Tylko po basenie
czuję, że mam wyluzowane i wyładowane dziecko. Warunek: min. 75 min w samym
basenie
Pozdrawiam
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: czy waga dziecka może być wskazaniem do cc?
wg mnie powinno tak być, jednak rzeczywistość jest inna. 27 marca urodziłam
synka, 8 dni po terminie. Robili mi usg w szpitalu - waga 4.300 g i ciągle
słyszałam duże dziecko. Jestem szczupła osobą, na pytania czy dam rade urodzić
sama tak duże dziecko było milczenie. Nie zmierzono mi miednicy. Nie miałam
żadnych objawów, tylko skurcze przepowiadające od dobrego miesiąca. Miałam rano
mieć okscytocyne ale w nocy dostałam skurczy. Cieszyłam się, że tak się stało.
Od 7 rano do 14 się męczyłam porodem naturalnym, miałam bóle z brzucha tylko.
Oczywiście zamiast dac mi kroplówke, dostałam okscytocyne. Bóle się nasilały,
jednak dziecko nie chciało wyjść. Zaproponowałam że może zejde z łóżka i
pochodze. Połozne kazały mi iść pod prysznic - no i tam zauważyłam zielone wody.
Powiedziałam im, sprawdzały położne i ordynator i powiedzieli że worek owodniowy
jest cały. Mówiłam że chce cesarke bo czułam że nie dam rade sama urodzić (ręką
próbowali wstawić główke dziecka w kanał rodny) i przeraziły mnie mocno zielone
wody. Meczyli mnie jeszcze, mówili że na ktg tętno dziecka jest dobre, że nie ma
powodów do obaw. Że poród będę miała bardzo ciężki ale za jakies 3 godz powinnam
urodzić. Nie będe opowiadała horroru dalej. Efekt był taki ze musiałam się
prosić o cesarke. Z bólami partymi trafiłam na stół, zrobili mi cesarke. Jak się
wybudziłam (a miałam problemy by złapać oddech) ordynator powiedział że była to
bardzo dobra decyzja dla dziecka ale dla mnie nie. W karcie wpisano mi
zagrażająca zamartwica płodu, dziecko miało dwie plamki na główce (zniknęły w
ciągu doby, biedny nie mógł się w kanał rodny wpasować), skórka dziecka była
pomarszczona (najbardziej rączki i nóżki) i przez 2 dni wydalał smółke. Dodam że
po obchodzie przyszedł do mnie jeden z lekarzy (na jego dyżurze w nocy dostałam
bóli i mnie badał) i powiedział ze nie dałabym rady urodzić sama. Nie chce Cie
straszyć tym co napisałam, po prostu trzeba miec świadomość że nie da się
przewidzieć różnych spraw.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Cesarskie cięcie
Witaj trik!
Mialam cc - nieplanowane, spowodowane zagrazajaca zamartwica plodu. Pewnie tez
moje nastawienie tu mialo znaczenie - bardziej balam sie naturalnego porodu niz
operacji :p i w dodatku bylam okropnie gruba :p Trudno mi napisac o negatywach,
ale sie postaram
- ryzyko zwiazane z operacja jako taka, ryzyko powiklan pooperacyjnych i
zakazen - ale przeciez (te ostatnie przynajmniej) mozna "zlapac" i bez operacji
- szew wewnetrzny - przy kolejnym porodzie istnieje ryzyko "rozejscia sie" tego
szwu (tak mi mowiono przy drugim porodzie)
- zdejmowanie szwów zewnetrznych - strasznie sie balam, ale niczego nie
poczulam
- troszke dluzszy czas powrotu do "pozycji wyprostowanej" - po prostu bolalo
(przez ok 48 godz. potem juz nie), na szczescie podawano mi srodki
przeciwbolowe (na moja prosbe), ktore pomagaly.
- nie wiem jak to jest wlasnie z plucami dziecka - byc moze konieczny jest
jakis masaz dla "wypompowania" z malucha wod plodowych (ktore podczas
normalnego porodu sa usuwane samoistnie) - po prostu nie pamietam!
Nie mialam klopotow z karmieniem piersia, pierwszy (b. szybki) przysznic bralam
kilkanascie godzin po cieciu, blizna jest zdumiewajaco mala i jesli sie nie ma
tendencji do wyraznych zbliznowacen, ladnie blednie i staje sie prawie
niewidoczna, moj maz towarzyszyl mi na sali operacyjnej, na pewno nie ma
mozliwosci pekniecia pochwy ani zlego zszycia krocza.
No tak. Musi byc wiecej tych negatywow - moze po prostu operacja moze "sie nie
udac"? Jesli sie ma slaba krzepliwosc krwi, kazda ingerencja moze sie skonczyc
tragicznie, nie wiadomo jak sie zareaguje na znieczulenie, jest sie po prostu
na sali operacyjnej, trudno tu o intymnosc i mistycyzm narodzin. Nie kazdy
szpital sie godzi na uczestnictwo osob dodatkowych ( ojca...) w cc.
Gdyby cc bylo tylko pozytywne, latwiej by podejmowano decyzje o nim. Nie wiem
sama jak cc tak do konca ocenic.
Tak czy siak - zycze Wam obu szczescia Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Gdzie w Szczecinie można rodzić w wodzie?
Co do porodu w wannie jesli nie ma przekciwskazan to kada polozna
podejmie się takiego porodu.

Przeciwwskazania do porodu w wodzie to min.:

choroby układu krążenia
wysokie i obniżone ciśnienie krwi
ciężka niedokrwistość
choroby naczyń
choroby dermatologiczne i infekcje
nieprawidłowe położenie płodu
krwawienie z narządu rodnego
zagrażająca martwica płodu
poród przedwczesny
wady rozwojowe płodu
patologia położnicza
nieprawidłowe położenie płodu
łożysko przodujące
makrosomia płodu
słaby postęp I i II okresu porodu
poród przedwczesny-względne
wady rozwojowe płodu-względne
inne, wynikające z chorób ogólnoustrojowych, z patologii ciąży
porodu.
Moje dwi kolezanki rodzily i byly zachwycone Ja jakos nie zabradzo
do takiego porodu sie chyba nadaje
Choc wim ze taki porod ma wiele zalet
Zalety porodu w wodzie - dla matki to min.:


łatwiejsze przyjęcie przez kobietę wygodnej pozycji w czasie porodu
relaksacja rodzącej
relaksacja szyjki macicy i w efekcie szybsze rozwieranie
rzadkie są przypadki pęknięcia krocza

relaksacja mięśni miednicy i krocza
szybsze zstępowanie główki w kanale rodnym
ciepła woda łagodzi ból rodzącej poprzez rozluźnienie mięśni
poprawa przepływu maciczno-łożyskowego
mniejsza potrzeba stosowania środków analgetycznych i rozkurczowych
zmniejszenie efektu grawitacji.
Zalety porodu w wodzie - dla dziecka to:
mniejsza możliwość wystąpienia niedotlenienia,

stałość temperatury po wyjściu z dróg rodnych,
złagodzenie szoku porodowego,
mniejsze oddziaływanie dźwięku i światła - w wodzie jest ciszej niż
na sali porodowej, a - światło lampy nie świeci dziecku prosto w
oczy

krótszy czas I i II okresu porodu

Moje a nie Twoje
[URL=http://www.tik-tak.pl][/URL] Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: czy to wnm?!! ma juz 6 mcy pomocy!!! długie
czy to wnm?!! ma juz 6 mcy pomocy!!! długie
Moja córeczka ma juz skonczone 6 m-cy a ja dopiero teraz mysle ze ma wnm. Choc
pediatra za każdą wizytą powtarza ze wszytko jest ok ja i tak mam wąpliwości,
a teraz po przeczytaniu wielu wypowiedzi na tym forum wręcz jestem przekonana
i dlatego tez przerażona. Prosze o wypowiedzi co sądzicie.
Otóz córka nie przewraca sie na brzuszek i odwrotnie na plecki (zdarzyło sie
to wprawdzie ale ledwo pare razy jakby przypadkiem i sie nie powtarza). Poza
tym ,gdy lezy na brzuszku to najczesciej nie podpiera sie rączkami ani nózkami
tylko opiera sie na klatce piersiowej i potrafi nawet dosyc długo tak
wytrzymac ,ale w koncu zaczyna sie denerwowac i płacze nie probuje sie wtedy
obracac ani nawet głowki sobie oprzec a rączkami podpiera sie sporadycznie
dłuzej trwa leżenie bez rączek niz z ich użyciem. Ponadto ciągle kopie nózkami
prostuje je i zgina jakby biegła a paluszki u stópek podwija pod spód, ale
jest nimi zainteresowania tzn bawi sie chwyta ciągle. poza tym ciągle jest
jakby taka pobudzona nieraz aż sie trzesie wtedy rączki jej "latają" i tymi
nóżkami wtedy kopie i nie za chętnie spi przynajmniej w dzien.
Przy podnoszeniu do siadu głowki nie odgina trzymie dobrze i juz w zasadzie
przestała odginać głowke podczas leżenia na pleckach co kiedys było ciągle ale
minęło wiec tez sie uspokoilam.
Gdy jest trzymana na rękach w pozycji pionowej to trzeba jej asekurowac plecki
bo zdarza sie ze chcąc cos obejrzec całe plecy odgina do tyłu! nie siedzi a
posadzona kiwie sie na boczki i do przodu no chyba ze ma sie czego podeprzec
to sie dłuzej utrzymuje (choc akurat siedzeniem sie nie przejmuje mysle ze na
to ma czas). Podczas karmienia piersią cały czas się wierci, bawi sie rączkami
i nóżkami,gdy była młodsza myslałam ze chodzi o gazy wzdęcia itd.ale teraz
zwątpiłam w to.
Na początku ciąży miałam krwiaka, który sie wchłonął, ale brałam luteine
(chyba do 5 mca)i bromergon (do konca 3 mca z powodu hiperprolaktynemii. Poza
tym poród odbył sie poprzez cesarksie cięcie (nawet nie było zadnych prób
naturalnego porodu cesarka odbyla sie błyskawicznie) ze względu na zagrażającą
zamartwice płodu (mala była zaplątana pępowiną)a do tego miałam zielone wody
płodowe i zakżenie wewnątrzmaciczne.
jestem przerażona, jutro ide po skierowanie do neurologa wiem ze to pozno
jesli moje obawy sie potwierdzą jakie są konsekwencje tak poznej ewnetualnej
rehabilitacji?! nie moge sobie darowac ze taka slepa byłam i słuchałam rodziny
i znajomych ze "dzieci tak mają", "ze to normalne" itd. w sumie to sama juz
nie wiem co myslec czy to moje wymysły czy cos jest na rzeczy? Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Dlaczego rodzilyscie przez cc?
zagrażająca zamartwica płodu w ciąży.Pozdrawiam
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: iść do szpitala wcześniej?
Witam
Chciałabym napisać Ci coś z mojego doświadczenia, nie po to, żeby Cię straszyć,
tylko, żebyś sobie wszystko przemyślała i nie sugerowała się opiniami innych
oraz, żebyś zaufała swojej intuicji i wiedzy swojego lekarza. Termin miałam na
26.12. W ciąży czułam się dobrze, badania były znakomite. W dniu terminu
zgłosiłam się na ktg, wszystko ok, brak rozwarcia, skurczy, kazano mi przyjść 30
powtórnie zrobić ktg. Przyszłam, badanie znowu ok, propozycja zostania na
obserwacji, nie zgodziłam się. Kazano mi stawić się 01.01 znowu wszystko w
porządku, nadal brak skurczy i rozwarcia, ponownie prośba o pozostanie w
szpitalu. Lekarka stwierdziła, że sobie poleżę, odpocznę, a oni może w środę,
może w czwartek zaczną mi wywoływać. Nie chciałam zostać, bo mam tak jak Ty
awersję do szpitali, ale za namową lekarza i męża zostałam. Była godz. 11,
poszłam na ostatnie usg - nic nie wskazywało na rychły poród. Mąż przywiózł mi
rzeczy i siedział ze mną do wieczora, bodajże co 3 godz. sprawdzane było tętno
płodu. Mąż pojechał ok.21 do domku, a ja poszłam się wykąpać i spać. Obudziła
mnie pielęgniarka, która chciała zmierzyć tętno. Za chwilę pobiegła po moją
lekarkę, zaprowadzono mnie na salę porodową, podłączono ktg. Nawet się nie
obejrzałam, a już miałam podłączoną kroplówkę i na stół. O 23:45 urodziła się
moja córeczka, 8 pkt apgar, zagrażająca zamartwica płodu. Na szczęście wszystko
jest w porządku, córeczka jest zdrowa, dobrze się rozwija. Ale nie musiało tak
być, nie chcę nawet myśleć jakby to się skończyło, gdybym nie została tego dnia
w szpitalu. Jeszcz raz zaznaczam, że nie chcę Cię straszyć, porozmawiaj szczerze
z lekarzem czemu chce Cię położyć do szpitala, powiedz mu oswoich obawach.
Piszesz, że jest dobrym lekarzem, może umów się z nim, że będziesz przychodziła
dwa razy dziennie na ktg. Trzymam kciuki i życzę szczęśliwego rozwiązania.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Maciuś 30tc/780 gram
Maciuś 30tc/780 gram
Witam wszystkich. Podczytuję forum od jakiegoś czasu i chcielibyśmy do Was
dołączyć.

Maciuś urodził się 26.10.2004 w szpitalu im Orłowskiego w Warszawie, w 30 tc
z powodu małowodzia oraz nadciśnienia indukowanego ciążą. Był hiptorofikiem –
tylko główka rozwinięta na 30 tc, reszta ciała 25/26 tc. Na szczęście tydzień
przed cc dostałam 2x kurs Dexavenu na rozwój płucek. Po tygodniu pobytu na
patologii ciąży, zdecydowano o wykonaniu cc z powodu zagrażającej zamartwicy
płodu. Maciuś po porodzie otrzymał 8-9-10 pkt Apgar i oceniono jego stan na
dość dobry. Oddychał zupełnie sam.
Przez pierwsze 4 dni leżał w inkubatorze i wyglądał, jak to określiła pani
doktor „jak ta róża” . Wszyscy byli zdumieni jego dobrym stanem. Okazało się
jednak, że była to cisza przed burzą.
Od 4 doby zaobserwowano występowanie bezdechów, zastosowano tlenoterapię
bierną, następnie oddech był wspomagany Infant flow CPAP. A potem jedno po
drugim: żółtaczka – fototerapia plus transfuzja wymienna;
hiperbilirubinemia – stan po transfuzji wymiennej, niedokrwistość
wcześniaków, cholestaza wątrobowa , prawostronne zapalenie płuc, RDS II bez
ZZO, ROPII/III, przepuklina pachwinowa (wodniaki) i przepuklina pępkowa.
No i najgorszy dzień – 2 grudnia zostaliśmy wezwani do pani doktor
prowadzącej, która poinformowała nas, że stan dziecka gwałtownie się pogarsza
i podejrzewają sepsę, co niestety okazało się prawdą. Przez 4 dni żyliśmy w
strasznej niepewności co przyniesie kolejny dzień.
Na szczęście okazało się ,że dziecko ma silna wolę życia i wyszedł z
ciężkiego stanu naprawdę szybko.
Pani doktor chciała nam zrobić prezent na Święta Bożego Narodzenia i wypisać
Maciusia w wigilie do domu, niestety okazało się ,że z powodu wzmożonej
tlenoterapii w czasie sepsy ROP z I/II zmienił się na II/III i konieczny jest
laser, który miał być wykonany 27.12. Tymczasem tego dnia rano, po kolejnym
badaniu okazało się, że zmiany się cofają i 29.12, po 65 dniach pobytu w
szpitalu wróciliśmy do domu .
Potem czekał nas jeszcze “tylko” następny szpital – operacja uwięźniętej
przepukliny pachwinowej w Instytucie Matki i Dziecka. Maciuś ważył wtedy
2500.
Obecnie Macius ma 4,5 mieś/2,5 korygowanego, waży 3700, je 700 ml dziennie
mleka Enfamil Premium i jabłko prażone, jest wesoły i chętny do zabawy. I mam
nadzieję,że taki zostanie.Chodzimy 2x w tygodniu na rehabilitację do
wspaniałej pani i czekamy kiedy zacznie siadać, raczkować , chodzić ....
))))

No i teraz chciałam podziękować ani.silenter, która bezwiednie pomogła mi w
czasie spesy maciusiowej. Wtedy to natrafiłam na stronkę z historią Oli i
czytałam ją raz po raz mówiąc sobie,że nam też się uda. Oraz mamieigora za
pamietnik, który czytam regularnie
Fajnie,że jest to forum.

Pozdrawaimy
Dagmara i Maciuś

A tu zdjęcia Maciusia
www.brzozie.neostrada.pl/maciupcius/
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: SOLEC- wcale nie tak różowo
Ze względu na wyjątkowe zapamiętanie z jakim “agnmil” prowadzi akcje
oczerniania personelu Oddziału Położniczego naszego szpitala postanowiliśmy po
raz drugi zabrać głos w opisanej przez nią sprawie.
Po raz pierwszy - po analizie opisanej sytuacji - Dyrektorzy Szpitala na Solcu
odpowiedzieli na forum na zarzuty agnmil.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=29316135&a=30244189




Rzeczowo i delikatnie dano Pani do zrozumnienia, że nasza ocena sytuacji jest
odmienna, a przede wszystkim opiera się na ogólnie przyjętych i prowadzonych
standardach postępowania w różnych sytuacjach spotykanych na Sali Porodowej.
Ma to na celu zapewnienie bezpieczeństwa naszym pacjentkom i ich dzieciom.

Pomimo tego, po raz kolejny opisuje Pani wydarzenia których była uczestnikiem w
sposób mijający się ze stanem faktycznym, mało tego; przytacza Pani półprawdy,
wiele faktów zataja, o wielu istotnych zapomina.

Po raz kolejny, z całą stanowczością, stwierdzamy, że Ordynator Oddziału nie
asystował przy Pani porodzie, natomiast dołożył wszelkich starań, aby do końca
wyjaśnić okoliczności opisywanych przez Panią wydarzeń.

Przebieg Pani porodu był wnikliwie analizowany i nie stwierdzono w zapisach KTG
cech ostrego zagrożenia płodu, a co za tym idzie - wskazań do interwencji w I
okresie porodu.

Cechy zagrażającej zamartwicy płodu ujawniły się w II okresie porodu (czyli
przy pełnym rozwarciu i wtedy, gdy główka dziecka “wchodziła” do kanału
rodnego). Powszechnie wiadomo, że w takiej sytuacji dla dziecka najbardziej
liczy się czas w jakim się urodzi – tu chodzi o minuty. Dlatego wyjaśniono Pani
na czym polega zagrożenie dla dziecka i zaproponowano zakończenie porodu
zabiegiem położniczym. Z pełną świadomością (potwierdzoną Pani podpisem w
karcie porodu) odmówiła Pani zastosowania próżniociągu położniczego twierdząc,
że sama da radę wyprzeć dziecko. Siłą rzeczy, czas działał na niekorzyść Pani
dziecka – jest różnica między urodzeniem go “natychmiast”, a wypieraniem przez
kilkanaście minut (nota bene na wyposażeniu Sali porodowej są 4 peloty vacuum i
ok. 9 zestawów kleszczy położniczych).

Oczywiście miała Pani pełne prawo do takiego wyboru, ale uczciwość nakazuje
przyznanie się do tego, a nie szukanie wokół winnych gorszego stanu Pani
dziecka.

Uraz obojczyka u dziecka był efektem dramatycznej sytuacji i dążeniem do
uratowania jego życia, a nie – jak to Pani wdzięcznie określiła – uwalaniem się
na Pani brzuchu.

Na szczęście dziecko Pani szybko doprowadzone zostało do dobrego stanu oraz
nadal pilnie obserwowane i diagnozowane – co z resztą sama Pani przyznała. Nie
stwierdzono żadnych zaburzeń, które uzasadniałyby leczenie dziecka w innym
ośrodku. Jednak standardowo zalecamy matkom konsultację dziecka z obniżoną
punktacją Apgar w Poradnii Neurologicznej. MUSI ona odbyć się poprzez Rejonową
Poradnię “D” - skierowanie wystawić może wylącznie placówka POZ.

Bardzo cenimy sobie rzeczowe uwagi na temat naszej pracy. Zawsze gotowi
jesteśmy do udzielania wszelkich potrzebnych wyjaśnień, aby pomóc zrozumieć
sytuacje, w których znajdują się nasze pacjentki, a także, aby zapewnić
bezpieczeństwo ich dzieciom. Dowodem na to niech będzie czas, który poświęcono
Pani na rozmowę, gdy zgłosiła się Pani na dyżurze jakiś czas po porodzie.
Rozumiemy, że niejednokrotnie przebieg porodu rozmija się z wyobrażeniami,
jednakże w naszych oczach nie znajduje uzasadnienia zjadliwość z jaką pisze
Pani o nas, a także jednoznacznie tendencyjna – negatywna ocena naszego
postępowania.

Mamy nadzieję, że na tym zakończy się otwarta polemika na forum między Panią i
naszym personelem. W razie konieczności kolejne nasze kontakty będą musiały być
osobiste lub poprzez naszych przedstawicieli prawnych.

Na koniec, w związku ze zbliżającym się Dniem Narodzenia Pańskiego
życzymy Pani Wesołych Świąt w miłej rodzinnej atmosferze,
a także wiele szczęścia i życzliwości ludzkiej
w nadczodzącym Nowym Roku


dr Remigiusz Rak – zastępca Ordynatora
oraz personel Oddziału Położniczego
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: SOLEC- wcale nie tak różowo
***do agnmil***
Ze względu na wyjątkowe zapamiętanie z jakim “agnmil” prowadzi akcje
oczerniania personelu Oddziału Położniczego naszego szpitala postanowiliśmy po
raz drugi zabrać głos w opisanej przez nią sprawie.
Po raz pierwszy - po analizie opisanej sytuacji - Dyrektorzy Szpitala na Solcu
odpowiedzieli na forum na zarzuty agnmil.


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=29316135&a=30244189


Rzeczowo i delikatnie dano Pani do zrozumnienia, że nasza ocena sytuacji jest
odmienna, a przede wszystkim opiera się na ogólnie przyjętych i prowadzonych
standardach postępowania w różnych sytuacjach spotykanych na Sali Porodowej.
Ma to na celu zapewnienie bezpieczeństwa naszym pacjentkom i ich dzieciom.

Pomimo tego, po raz kolejny opisuje Pani wydarzenia których była uczestnikiem w
sposób mijający się ze stanem faktycznym, mało tego; przytacza Pani półprawdy,
wiele faktów zataja, o wielu istotnych zapomina.

Po raz kolejny, z całą stanowczością, stwierdzamy, że Ordynator Oddziału nie
asystował przy Pani porodzie, natomiast dołożył wszelkich starań, aby do końca
wyjaśnić okoliczności opisywanych przez Panią wydarzeń.

Przebieg Pani porodu był wnikliwie analizowany i nie stwierdzono w zapisach KTG
cech ostrego zagrożenia płodu, a co za tym idzie - wskazań do interwencji w I
okresie porodu.

Cechy zagrażającej zamartwicy płodu ujawniły się w II okresie porodu (czyli
przy pełnym rozwarciu i wtedy, gdy główka dziecka “wchodziła” do kanału
rodnego). Powszechnie wiadomo, że w takiej sytuacji dla dziecka najbardziej
liczy się czas w jakim się urodzi – tu chodzi o minuty. Dlatego wyjaśniono Pani
na czym polega zagrożenie dla dziecka i zaproponowano zakończenie porodu
zabiegiem położniczym. Z pełną świadomością (potwierdzoną Pani podpisem w
karcie porodu) odmówiła Pani zastosowania próżniociągu położniczego twierdząc,
że sama da radę wyprzeć dziecko. Siłą rzeczy, czas działał na niekorzyść Pani
dziecka – jest różnica między urodzeniem go “natychmiast”, a wypieraniem przez
kilkanaście minut (nota bene na wyposażeniu Sali porodowej są 4 peloty vacuum i
ok. 9 zestawów kleszczy położniczych).

Oczywiście miała Pani pełne prawo do takiego wyboru, ale uczciwość nakazuje
przyznanie się do tego, a nie szukanie wokół winnych gorszego stanu Pani
dziecka.

Uraz obojczyka u dziecka był efektem dramatycznej sytuacji i dążeniem do
uratowania jego życia, a nie – jak to Pani wdzięcznie określiła – uwalaniem się
na Pani brzuchu.

Na szczęście dziecko Pani szybko doprowadzone zostało do dobrego stanu oraz
nadal pilnie obserwowane i diagnozowane – co z resztą sama Pani przyznała. Nie
stwierdzono żadnych zaburzeń, które uzasadniałyby leczenie dziecka w innym
ośrodku. Jednak standardowo zalecamy matkom konsultację dziecka z obniżoną
punktacją Apgar w Poradnii Neurologicznej. MUSI ona odbyć się poprzez Rejonową
Poradnię “D” - skierowanie wystawić może wylącznie placówka POZ.

Bardzo cenimy sobie rzeczowe uwagi na temat naszej pracy. Zawsze gotowi
jesteśmy do udzielania wszelkich potrzebnych wyjaśnień, aby pomóc zrozumieć
sytuacje, w których znajdują się nasze pacjentki, a także, aby zapewnić
bezpieczeństwo ich dzieciom. Dowodem na to niech będzie czas, który poświęcono
Pani na rozmowę, gdy zgłosiła się Pani na dyżurze jakiś czas po porodzie.
Rozumiemy, że niejednokrotnie przebieg porodu rozmija się z wyobrażeniami,
jednakże w naszych oczach nie znajduje uzasadnienia zjadliwość z jaką pisze
Pani o nas, a także jednoznacznie tendencyjna – negatywna ocena naszego
postępowania.

Mamy nadzieję, że na tym zakończy się otwarta polemika na forum między Panią i
naszym personelem. W razie konieczności kolejne nasze kontakty będą musiały być
osobiste lub poprzez naszych przedstawicieli prawnych.

Na koniec, w związku ze zbliżającym się Dniem Narodzenia Pańskiego
życzymy Pani Wesołych Świąt w miłej rodzinnej atmosferze,
a także wiele szczęścia i życzliwości ludzkiej
w nadchodzącym Nowym Roku


dr Remigiusz Rak – zastępca Ordynatora
oraz personel Oddziału Położniczego
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Cesarka od A-Z
Porody zabiegowe
Może się zdarzyć, że Twój poród będzie musiał być ukończony przez położnika
cięciem cesarskim, zabiegiem kleszczowym
lub próżniociągiem położniczym. Dzieje się tak w sytuacjach, gdy poród samoistny
jest niemożliwy lub wiąże się z zagrożeniem dla dziecka albo dla rodzącej.
W niektórych przypadkach z góry wiadomo, że poród siłami natury będzie
niemożliwy lub obarczony dużym ryzykiem uszkodzenia albo śmierci dziecka. Wtedy
podejmuje się decyzję o wykonaniu zabiegu odpowiednio wcześniej. W takiej
sytuacji ciężarna może wyjaśnić swe wątpliwości z lekarzem i przygotować się do
zabiegu psychicznie. Jednak w większości przypadków decyzję taką podejmuje się w
trakcie porodu, gdyż wtedy najczęściej ujawniają się ewentualne zagrożenia.
Wywołuje to zrozumiały niepokój, poczucie zagrożenia, strach przed poddaniem się
zabiegowi.
Niektóre z kobiet są przekonane, że poród zabiegowy pozbawi je szansy przeżycia
czegoś pięknego, wyjątkowego, sprawdzenia się. To uczucie zawodu może być po
porodzie, w sposób nieświadomy, przeniesione na dziecko. Taka kobieta może
odczuwać zazdrość w stosunku do matek, które urodziły samoistnie i czuć się
winna z tego powodu.
Należy uświadomić sobie, że sposób, w jaki dziecko przyszło na świat, nie
wpływa istotnie ani na matkę, ani na dziecko. Przecież więź matki i dziecka
nawiązuje się od początku ciąży, trwa i umacnia się po porodzie, by rosnąć i
dojrzewać z każdym dniem ich wspólnego życia. Fakt przebycia zabiegu
operacyjnego i związane z tym zastosowanie narkozy wyłączającej na kilka godzin
świadomość matki, czasem konieczność krótkiego pobytu dziecka w inkubatorze itp.
- nie są żadną przeszkodą w rozwoju miłości macierzyńskiej.
Trzeba sobie uświadomić, że zabieg taki ratuje życie lub zdrowie dziecka, a
przecież to, jak bardzo kochamy nasze dzieci, uświadamiamy sobie najlepiej w
sytuacjach, kiedy są one chore lub coś im grozi. Dotyczy to także zagrożenia
ujawniającego się w czasie porodu. Warto pamiętać wreszcie, że obecnie około 10
do 15 porodów na sto to porody zabiegowe.
CIĘCIE CESARSKIE
Cesarskie cięcie polega na wydobyciu dziecka przez rozcięte powłoki brzuszne i
macicę. Dzisiaj cięcie cesarskie jest prawie tak samo bezpieczne dla matki jak
poród drogami natury, a przy objawach zagrożenia dziecka zwykle
najbezpieczniejsze dla niego. Z drugiej strony rozwój położnictwa i metod już
nie tylko wykrywania - ale przede wszystkim przewidywania - zagrożenia
powoduje, że cięcie cesarskie wykonywane jest, zanim wystąpią groźne dla dziecka
objawy. Każdego roku tysiące dzieci, które nie przeżyłyby porodu drogami natury
lub urodziłyby się uszkodzone, rodzą się zdrowe dzięki możliwości wykonania
cięcia cesarskiego.
Coraz częściej możliwe jest zastosowanie w czasie operacji znieczulenia, które
pozwala na zachowanie świadomości, co umożliwia wczesny kontakt z dzieckiem.
Matka może je trzymać, dotykać, a nawet przystawić do piersi i to jeszcze w
trakcie trwania operacji. Taki poród dostarcza tyle samo wzruszeń i
satysfakcji, co poród siłami natury.
Sytuacje, kiedy jeszcze w ciąży planuje się ukończenie porodu cięciem cesarskim to:

* łożysko przodujące (łożysko częściowo lub całkowicie blokuje szyjkę macicy);
* zakażenia w obrębie pochwy i sromu (najczęściej wirusowe) - aby zapobiec
przeniesieniu zakażenia na dziecko;
* nieprawidłowe położenia i ułożenia płodu;
* dziecko zbyt duże w stosunku do wymiarów kanału rodnego;
* niektóre choroby stwarzające duże ryzyko dla matki i dziecka podczas porodu;
* przebyte operacje macicy - może zaistnieć konieczność wykonania cięcia
cesarskiego, aby zapobiec rozejściu się blizn pooperacyjnych w macicy.

W czasie porodu mogą ujawnić się patologie powodujące istotne zagrożenia dla
zdrowia i życia dziecka. Podejmuje się wówczas decyzję o wykonaniu cięcia
cesarskiego. Są to następujące przypadki:

* objawy zagrażającej zamartwicy płodu (narastające w czasie lub występujące
nagle niedotlenienie dziecka, np. w niewydolności łożyska, wypadnięciu lub
zaciśnięciu pępowiny);
* przedwczesne oddzielenie łożyska (oddzielenie łożyska od ściany macicy
przed urodzeniem dziecka, co powoduje przerwanie zaopatrzenia dziecka w tlen
oraz jest przyczyną krwotoku u matki);
* brak postępu porodu;
* a także - ciężkie nadciśnienie tętnicze.

KLESZCZE I PRÓŻNOCIĄG
Niektóre zabiegi położnicze, jak tzw. kleszcze czy próżniociąg, cieszą się złą
sławą ze względu na stwierdzane czasami nieprawidłowości u dzieci urodzonych w
ten sposób. Jednak warto wiedzieć, że ich przyczyną najczęściej nie jest sam
zabieg, lecz zaistniałe wcześniej zagrożenia, które zmuszają do takiego
postępowania. Dotyczy to także cięcia cesarskiego, jeżeli wykonywane jest w
sytuacji nagłego niebezpieczeństwa. Kleszcze składają się z dwóch dopasowanych
kształtem łyżek, które zakłada się wokół główki dziecka. Zamiast kleszczy można
zastosować próżniociąg położniczy - do główki zostaje przyssana poprzez
wytworzone podciśnienie metalowa lub plastikowa przyssawka. Oba narzędzia
umożliwiają szybkie urodzenie główki dziecka. Zabiegi te podejmuje się w celu
ratowania życia dziecka lub zapobiegnięcia jego ciężkim uszkodzeniom. Wykonuje
się je w II okresie porodu, pod warunkiem, że główka znajduje się dostatecznie
nisko w kanale rodnym.

* pamiętaj

że zabiegi położnicze stosuje się wyłącznie w sytuacjach, gdy ich niewykonanie
groziłoby poważnymi powikłaniami dla matki i dziecka. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku

Powered by MyScript