Zagospodarowanie przestrzenne w Gminie

Archiwum





Temat: jak sie kupuje nieruchomosci w Polsce?

Dariusz K. Ladziak <la@ite.waw.plwrote in article
<34bf3841.4645@news.nask.pl...


On Thu, 15 Jan 1998 09:00:38 -0800, Jack Tuszynski
<Jack.Tuszyn@jpl.nasa.govwrote:

| Czy ktos mi moze wytlumaczyc jak sie kupuje
| drogie nieruchomosci w Polsce?

Tak samo jak tanie. Kodeks Napoleona sie klania - prawo kontynentalne,


Dodalbym kilka szczegolow. Po pierwsze: Wypis z ksiegi wieczystej jest
wazny 3 miesiace. Ksiegi wieczyste (jak sama nazwa stanowi) sa bezterminowe
i maja trwac wiecznie.
Po drugie: ksiege trzeba umiec czytac. Wymaga to minimum wiedzy nt. sposobu
notacji (np. uzywane kolory).
Po trzecie: Zezwolenie Ministra Administracji jest wymagane takze od firm
zarejestrowanych w Polsce o kapitale w ponad 50% zagranicznym.
A po czwarte: w sytuacji Jacka zwrocilbym sie o zalatwienie wszystkich
formalnosci do jakiejs _duzej_, _powaznej_ i _renomowanej_ agencji obrotu
nieruchomosciami. Biora swoja prowizje (standardowo 3%, ale mysle ze przy
duzych kontraktach bedzie tego duzo mniej, ponizej 1%), ale to oni musza
sprawdzic ksiegi wieczyste na dzien przed transakcja, sprawdzic plan
zagospodarowania przestrzennego w gminie itd. itp. No i czesto maja swoje
dojscia pozwalajace przyspieszyc zalatwianie roznych formalnosci.

Tomek F.

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Problem na działce - droga gminna
Problem na działce - droga gminna
Nie przypilnowaliśmy sobie naszej własności jak tworzyli plan zagospodarowania
przestrzennego w gminie i przez nasza działke poprowadzili droge gminna.
Wycofanie tej drogi z planu potrwa do 5 lat a my chcemy sie budowac. Z działki
20x40 zostało 20x25. Droga zaplanowana jest na poludniowo-zachodniej stronie.
Wjazd na działkę mamy od północy. Nie wiemy co robić!!!!! Czy czekać aż to
usuną czy budować sie na tym pozostałym kawałku a ten co ma byc poprowadzona
droga zostawic na ogród. Jeśli ktoś sie zna na tym jak mozemy usytuowac domek
na tej działce to bardzo prosze o porade. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Ile czeka się na warunki zabudowy?
Ile czeka się na warunki zabudowy?
Chcemy kupić działkę, która jak się okazuje nie została ujęta
w planie zagospodarowania przestrzennego w gminie.
Musimy wiec wystąpić o warunki zagospodarowania.
Jak długo trzeba czekać na dezyzję?
Strasza nas ze bardzo długo.....
Moze jest jakiś sposób na przyspieszenie tej procedury?
Dziekuje za odpowiedz
A
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: HELP! Protest przeciwko budowie za oknem
aga5695 - niestety przykry ale kolejny przykład budowy własnego domu bez
dokonania elementarnego rozeznania sprawy, jestem niemal pewien , że:
- przed rozpoczęciem starań o kupno ziemi pod dom nie zajrzeliście do planu
zagospodarowania przestrzennego w gminie.
- nie zrobiliście "całościowego" wywiadu z gminnymi urzędasami żeby się
dokładnie dowiedzieć co będziecie mieli w przyszłości za oknem i w jakiej
odległości (stację paliw ?, myjnię ? zakład przetwórczy itd), gdzie będzie
droga główna a gdzie tylko dojazdówka itd. itp.
- jeśli zleciliście załatwienie wszystkich spraw związanych z budową jakiejś
firmie i w umowie jest odpowiednie zastrzeżenie, zaproponujcie odkupienie tego
rarytasu otoczonego betonowymi blokowiskami
- nie wierzę , że te blokowiska powstały tak nagle, bez wstępnych planów,
przymiarek, podchodów dewelopera itd. a to trwa LATAMI czyli z całą pewnością
wszyscy odpowiedzialni za budownictwo w gminie o tym wiedzieli. No comments.


Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Czy developer może zmienić plany zagospodarowania?
Po pierwsze szkoda że dopiero teraz trafiłaś na to forum bo byś się przekonała,
że firmy Multi-Hekk nikt nie poleca jako developera. No ale decyzję już podjęłaś
...Developer nie może zminć sobie ot tak palnów zagospodarowania przestrzennego
w gminie, natomiast może sobie do woli zmieniać palny zagospdoarowania działek
kóre sa jego własnością(i chyba o to chodzi) a jeżeli są one przeznaczone pod
budownitwo wielorodzinne to może postawić blok. Organiczają go jedynie przepisy
prawa budowlanego i rozporządzenia ministra infrastruktury mówiac od odległości
między poszczególnymi budynkami. Znając jakość Multi-Hekku to zrobią minimalną
odległość jaka można zrobić (niestety nei pamiętam ile). Możesz coś zwojować
jeżeli masz w umowie zapis mówiacy o zagospodarowaniu wokół budynku mówijący o
teranch zagospdarowania np. pod plac zabaw. Na wizualizacjach i planch
przedstawioanych kupującemy zawsze są drzewka, trawka ale warto się dowiedzieć
co ma byc obok... Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Developer buduje na działce rolnej
sprawdź miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w gminie, obecnie na jego
podstawie wydaje się pozwolenia na budowę i obowiązujące jest przeznaczenie
terenu jakie tam zaznaczono (tylko w tym planie można to przeznaczenie zmienić).
jeśli do niedawna działka była rolna, to może zmiana jeszcze do KW nie dotarła :/
pozdrawiam Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: PILNE!!!!Jak się przekształaca rolną w budowlaną?
Co innego prawo pierwokupu - tym sie zajmie notariusz, co innego wyłączenie z
produkcji. Kto to robi - zależy od klasy bonitacyjnej gruntu. W skrócie :
decyzje podejmują urzędy od starosty do Ministra Rolnctwa. Więc to nie jest
takie proste.
Poza tym wszytsko zależy od planu i decyzji gminy. Takie przekształcenie może
sie w ogóle NIE udac!
idx do inspektora od zagospodarowania przestrzennego w gminie!
Pozdr
al Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Działka budowlana kontra rolna z prawem zabudowy
A i najważniejsze, jeśli kupujesz działkę która jest oznaczona na mapie jako R,
to sprawdź na pewno miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (w gminie)
czy jest przeznaczona pod zabudowę !!!

Koszt wyłączenia całej działki z produkcji rolniczej zależy od klasy gruntu,
czy jest to I, II, IIIa, IIIb, IVa, IVb, V czy może VI i jest podawany
przelicznik w tonach żyta;), a cenę bierze się z jakiegoś Monitora rządowego
(czy coś takiego - wydawany jest co kwartał i bodajże w wiosennym są ceny ;).
Jakie to kwoty to nie wiem, ja wyłączać całej działki nie chcę.

Ale nie opłaca się wyłączać całej działki, tylko teren pod domem (z zapasem
1.5m), plus dojazdy i dojścia do domu, a dlatego, że za działkę budowlaną płaci
się dużo wyższy podatek, a jak wejdzie podatek katastralny to będzie jeszcze
drożej.

Zapytaj się w gminie to tam ci wszystko powiedzą. Zresztą jak kupisz tą działkę
to będziesz musiała wypełnić formularz do US gdzie podajesz wielkość działki i
jaka rola i oni ci wyliczą ile będziesz rocznie płacić. Dla przykładu moi
rodzice mają 76 arów gruntów rolnych klasy I (najlepszej) i płacą rocznie
podatku około 110zł.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Chcemy kupić działkę - na co mamy zwrócić uwagę?
też borykam się z podobnym problemem i przyznam szczerze, ze sprawa nie jest
łatwa... Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy zależy Ci bardziej na ciszy i
spokoju czy raczej na wygodnym usytuowaniu. Weź pod uwagę dojazdy do pracy (ile
czasu dziennie będzie Ci to zajmowało, czy są jakieś alternatywne środki
transportu oprócz samochodu (pociąg, autobus), czy jest w pobliżu szkoła,
przedszkole, supermarket. Zawsze warto sprawdzić plany zagospodarowania
przestrzennego w gminie, co prawda niewiele gmin je ma, ale trzeba chodzić i
pytać. Warto też sprawdzić położenie wód gruntowych. Bardzo ważne są tez media.
Działki bez mediów są tańsze, ale indywidualne ich doprowadzanie to spore
koszty i dużo papierkowej roboty. Zwróć też uwagę czy działka jest położona
przy drodze gminnej (wtedy np. gmina ma obowiązek ją odśnieżać) czy jest to
droga prywatna (wtedy mieszkańcy sami muszą sobie to zorganizować i ponieść
koszty). No i oczywiście zwróć uwagę na kształt i wymiary działki. Poprzeglądaj
trochę katalogów z projektami domów i zorientuj się, jakiej potrzebujesz
przestrzeni, aby wybudować taki dom, jaki Ci się podoba. To chyba wszystko, co
mi przychodzi w tej chwili do głowy. Życzę powodzenia;-) Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Jak szczęśliwie się pobudować i nie zginąć w gą...
Jak szczęśliwie się pobudować i nie zginąć w gą...
Czy jesli tzw. sasiednia dzialka dostanie formalne pozwolenie na budowe to
ten fakt oznacza ze na sasiedniej do niej dzialce mozna juz przyjac ze
zostana wydane pozytywnie warunki zabudowy czy trzeba czakac az faktycznie
powstanie tam budynek?
Mam na mysli sytuacje gdy wygasl plan zagospodarowania przestrzennego w
gminie. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: DO P.BEBIAK-działki budowlane
DO P.BEBIAK-działki budowlane
Uprzejmie proszę o odpowiedź na następujace pytania:
1. Plan zagospodarowania przestrzennego w gminie, w której mam nieruchomość
przestaje obowiazywać w tym roku, a ja chcę wystąpić o warunki zabudowy. Czy
powstał jakiś urząd "przy Kaczyńskim", który wydaje takie dokumenty, jak
kiedys gminy? Czy może będę musiała zaliczyc 30 różnych urzędów?
2. Moja działka do tej pory wg. obowiązującego na razie planu dopuszczała
budowę domu w pasie 50m od ulicy. Czy w momencie wygasnięcia planu ta zasada
przestanie obowiazywać?
3. CZY NAPRAWDE ZOSTANIE WPROWADZONY VAT NA DZIAŁKI BUDOWLANE? Jesli Pani cos
wie na ten temat (terminy, forma) to bedę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Dość mocno skomplikowana sprawa działki...
rzeczywiście
wprowadzic Twoja rodzinę na "przysługujący" im kawałek sie nie da......
Ponieważ trzeba by dokonać zniesienia współwłasności - a to - w przypadku tylu
osób moz byc bardzo skomplikowane... ewentualne orzeczenia sądu szłyby chyba w
kierunku rekompensat finansowych...
Moja rada - zacznij od odpisu księgi wieczystej - znajdziesz tam właścicieli -
przy okazji sprawdzisz czy wpisy są aktualne - byc moze trzeba prowazic
postepowanie spadkowe.....
Aha - przeznaczenie "ponoć" komercyjne sprawdza się w planie zagospodarowania
przestrzennego w gminie..
Pozdr
al Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Wójt i jego image
witam,

Mam pomysły, lecz dotyczą one, Miła Pani, całej Gminy nie zaś wylącznie
miejscowości Jabłonna. To tylko parę, najprostszych:

a) monitoring video skrzyżowania w Jabłonnie i na rondku w Chotomowie,

b) Dokończenie, choćby tylko malowania, ul. Chotomowskiej,

c) Utwardzenie naważniejszych ulic w Dąbrowie, gdzie mieszkańcy już wymiękają od
błota,

d) Wystąpienie o zwrócenie etatów policyjych do Jablonny, przesuniętych nie tak
dawno do Wołomina, to da się załatwić,

e) Uporządkowanie terenu za Urzędem Gminy w Jabłonnie oraz na samym skrzyżowaniu
(to jakieś pobojowisko a nie główne skrzyżowanie)

f) Rozwiązanie sytuacji z przedszkolem w Chotomowie,

g) Załatwienie patrou policyjnego z Nowego Dworu w Bożej Woli,

h) finalnie załatwienie dzialki pod nową komendę Policji w Jabłonnie,

i) doprowadzenie do ładu sprawy planów zagospodarowania przestrzennego w Gminie,

j) moje latarnie na Kisielewsiego mogą byc na smutnym końcu

jak widać, szybko i spontanicznie wymienione roboty rozkładają się na:

- 3 w Chotomowie
- 5 w Jabłonnie

a pewnie tych spraw do złatwienia jest znacznie więcej.

pozdrawiam,

Marcin Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: os. Leśne III - rozbudowa-NIEPOROZUMIENIE!!!
Nie rozumiem o co tykle hałasu. do przewidzdenia było, że deweloper
robuduje osiedle zwłaszcza, że znajduje się ono około 10 km od
Poznania i raczj zależy mu na zysku niż na dobrym samopoczuciu
zamieszkujących. Jeśli ktoś chciał "elitarnego" domku z ogródkiem
trzeba było kupić 2 hektary przy Puszczy Zielonce. Można też było
sprawdzić plan zagospodarowania przestrzennego w gminie. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Parkan zamiast parku?
Parkan zamiast parku?
Odnoszę wrażenie że nie wszyscy piszący czytali artykuł.
Zarówno blok z niezadowolonymi mieszkańcami jak i teren skwerku-
parku należą do tej samej spółdzielni. A spółdzielnie to jak
wiadomo takie po perelowskie kołchozy któych nie ma jak cywilizować.
Całość jest chora bo mieszkańcy nie mają prawa włąsności (niektóym
się udało wykupić swego czasu) i mają g..no do gadania. A władzę
niepodzielnie sprawuje prezes który robi co chce czyli kasę jak
tylko się da. No ale mentalność tych prezesów jest wiadoma
spółdzielnia - to ja
A misto? znaczy gmina łódź - może coś czy nie może? Może udało by
się takie rzeczy zawrzeć w planie zagospodarowania przestrzennego
gdyby gminie chciało sięgo zrobić a może on nie jest tak szczegółowy

A może się mylę, może to spółdzielcy są właścicielami spółdzielni
i mają dożo do powiedzenia? Włącznie z wywaleniem takiego prezesa
na walnym zgromadzeniu na zbity pysk? Tylko im sięnie chciało
zainteresować swoimi prawami i teraz biadolą? W końcu do parku
poniatowskiego mają jeden przystanek tramwajem Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Targowisko zamiast parkingu w centrum?!
Gmina żydowska po odzyskaniu terenu gdzie stała synagoga - sprzedała go
prywatnym inwestorom.
A oni moga robic tam wszystko na co przewiduje plan zagospodarowania
przestrzennego.

Konkluzja - gminie zydowskiej nie zależy na zachowaniu pamieci o tej synagodze,
a gmina Łodź nadal nie ma sprecyzowanych planow co do przebudowy linii
Narutowicza-Zielona, więc pozwala na jakieś dziwne inwestycje.
pozdr. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Horror w gminie Mykanów
Troszkę z innej mańki, ale dalej o gminie Mykanów.
A co sądzicie o planie zagospodarowania przestrzennego w gminie ? Czy jesteście
zadowoleni z uchwalonego planu ? Czy zetknęliście się z ludźmi, których grunty
mają przeznaczenie pod zabudowę zagrodową pomimo że miały być grunty pod budowę
jednorodzinną ? Czy dużo znacie takich przypadków ? Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: GOCŁAW-LOTNISKO - olbrzymi czynsz!!
Myslicie ze dzialkowcy tak latwo pozbeda sie swoich ogrodkow. Trzebaby zajrzec
do zagospodarowania przestrzennego w Gminie, co oni w tym miejscu kombinuja.
Czy przedluzenie ul. Burzynskiego ma sie laczyc z jakas ulica czy moze na Trasę
zrobią wjazd? :-)

Pozdrofffka,
WIni Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Jak potroić kapitał w 5 lat
Marcin Tałajczyk <tulujczyk@ZAMIEN_ulu_NA_ala.poczta.onet.plnapisał(a):


Wszystko fajne ale... gdzie tu zysk ? Podbijesz troche cenę skupując te
monety, ale przy próbie ich sprzedaży cena będzie odpowiednio spadać.
Ogólnie wyjdziesz na 0 ;-) No chyba że kupisz tylko troche monet na
początku, wkręcisz innych mówiąc że to pewny interes, a potem pierwszy
zaczniesz sprzedawać (tylko ze takich planów nie ogłasza się
publicznie). To jest bardzo śliska sprawa, do tego stopnia że na
giełdzie akcji jest prawnie zabroniona (tzn. umawianie się grupy
inwestorów w celu podbicia ceny)


Problem polega na tym, że prezentujesz tu typową mentalność drobnego
biznesmena, który chce szybko zarobić i przy okazji wykiwać innych. Tu nie ma
żadnego przekrętu.
Grupa ludzi skupia się na 2 monetach: Expo 2005 i August II Mocny i zbiera je
z rynku. Gdybyśmy sami byli w stanie je  skupić ( ok 6-7 mln zł), na pewno nie
pisałbym na żadnej grupie.
Istnieje ryzyko, że część ludzi zachęcona szybkim zyskiem 40 -50 % od razu
sprzeda, ale większość będzie cały czas kupować tylko i wyłącznie te 2 monety.
Nie jesteśmy zbieraczami, tylko inwestorami nastawionymi na zysk w długim
terminie.
Jeżeli monety staną się rzadzsze i ceny wyższe, nastąpi gwałtowny wzrost
popytu ze strony prawdziwych kolekcjonerów, co z całym cynizmem wykorzystamy
puszczając je delikatnie w obieg.
Tak samo kupiłem 2 ha ziemi i czekam aż coś się zacznie budować wokół ( tak
wynika z planu zagospodarowania przestrzennego w gminie) i dopiero sprzedam.
https://sklep.mennica.com.pl/grupa.php?idg=68

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: ABW zatrzymała polityków SLD
A ja nie rozumiem jednej rzeczy: co ma Urząd Miasta Łodzi do Gminy Rzgów???? Z
tego co Wybiórcza wypisuje tereny leżą w Rzgowie, czyli gminie ościennej. Jak
zatem Prezydent Łodzi mógł opiniować zmianę planu zagospodarowania
przestrzennego w Gminie Rzgów???? Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Osiedle Drawska - prosze o wsparcie :)
Lokalizacja jest rzeczywiscie super, ale ... dzis. Nie jestem pewien, ale radzę
przejrzeć dokładnie plany zagospodarowania przestrzennego w gminie, szczegolnie
pod kątem przebiegu łącznika od trasy A-2 w kierunku lotniska Okęcie. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Działka budowlana-na co zwrócić uwagę
sprawdz plan zagospodarowania przestrzennego w Gminie
księgę wieczystą
czy sa media
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Gm. Mykanów - plan zagospodarowania przestrzennego
Gm. Mykanów - plan zagospodarowania przestrzennego
Witam,

Już raz pisałem, ale było to pod innym wątkiem a tymczasem Wasza opinia na
ten temat bardzo mnie interesuje.
Co sądzicie o planie zagospodarowania przestrzennego w gminie ? Czy jesteście
zadowoleni z uchwalonego planu ? Czy zetknęliście się z ludźmi, których
grunty
mają przeznaczenie pod zabudowę zagrodową pomimo że miały być grunty pod
budowę
jednorodzinną ? Czy dużo znacie takich przypadków ?
Może być, że nowopowstały plan zagospodarowania przestrzennego będzie
(nie twierdzę, że jest) gniotem za który ktoś wziął niemałe pieniądze. Gmina
obiecywała przekształcenie terenów z rolniczych na budowlane (zgodnie ze
sporządzoną strategią rozwoju gminy Mykanów, gdzie napisane jest: "celem
generalnym (misją) gminy Mykanów jest podniesienie atrakcyjności gminy jako
MIEJSCA ZAMIESZKANIA, pracy, INWESTOWANIA i wypoczynku...") a tymczasem
pojawiło się szereg ograniczeń (działki pod zabudowę zagrodową)- minimalna
szerokość działki, niemożność
podzielenia działek na mniejsze niż
3000 m2. Co więcej to prawdopodobnie jest ograniczenie, że na tych działkach
mogą wybudować dom tylko rolnicy ! Ciekawe ile łącznie w gmienie jest takich
terenów "niby" przekształconych pod budownictwo mieszkaniowe. Teraz, gdyby
chcieć zmienić plan to trzeba wydać kolejne duże pieniądze. Dlaczego gmina
się
zgodziła na wydanie poieniędzy na taki plan ?! Przecież w większości tereny
tej
gminy nie są już dawno uprawiane, wiele ziem ma najniższy stopień jakości i
można by je spokojnie przekształcić pod budownictwo jednordzinne.
Czy ktoś z Was kontaktował się z gminą na ten temat i zna jakieś inne
rewelacje ?
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: bibice -dzilaki budowlane
Poszukaj na gratce i krn - w zwiazku z zatwierdzaniem planu zagospodarowania
przestrzennego w gminie jest lub w niedlugim czasie powinno sie ich wiecej
pojawic ze wzgledu na zwiekszona ilosc terenow budowlanych w planie Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Bemowo z nową trasą ekspresową
1. Automobilisto, po pierwsze nie zaklinaj deszczu! To naprawdę nie ma sensu.
Wszystkie warszawskie gazety co pewien czas piszą w swych stołecznych dodatkach
o udanych prowokacjach wobec przedstawicieli handlowych firm developerskich.
Wciskają oni dziennikarzom (podającym się za klientów) bezczelne ściemy jakoby
nikt nie planował żadnych tras przelotowych w sąsiedztwie ich inwestycji.
Oczywiście, indagowani dalej w sprawie szefowie, czyli capo do tutti capi z
zarządów wspomnianych firm udają zdziwienie i solennie obiecują "wyciągnięcie
konsekwencji" wobec swych podwładnych. Zapewne mają na myśli pogrożenie
palcem;) bo za kilka dni sytuacja się powtarza.
Nie każdy klient zakłada z góry nieuczciwość firmy od której chce kupić
mieszkanie i na własną rękę studiuje plany zagospodarowania przestrzennego w
gminie. Stąd też moje zdanie o "robieniu ludzi w ciula przez developerów" jest
w pełni słuszne i prawdziwe.

2. Nawet w Bratysławie już od wielu lat wyburza się szpetne bloki w centrum.
Tak to jest na świecie, że zła architektura w miastach co pewien czas idzie pod
kilof lub przeradza się w slumsy. W USA straszą nawet niektóre centra handlowe,
które straciły popularność, opustoszały, a następnie zbankrutowały. W
zapóźnionej o lata świetlne Polsce potrafi się jedynie stawiać plomby na
wolnych działkach, zabudowywać pola i ugory, a w najlepszym wypadku
przebudowywać opuszczone kamienice grożące zawaleniem. Tymczasem palącym
tematem powinno być natychmiastowe wyburzenie paru kwartałów miasta np.
gomułkowskich slumsów osiedla Za Żelazną Bramą. Nie razi Cię hotel Westin i
Atrium Center w otoczeniu syfu ze skośnookimi mieszkańcami?
Zła i przeinwestowana architektura (w sensie zbytniego "napompowania"
przestrzeni kubaturą) powoduje po jakimś czasie społeczny regres. Najlepsi
mieszkańcy się wyprowadzają, zostają ci których na to nie stać, a w zwolnionych
lokalach pojawiają się nowi "substandardowi" mieszkańcy (menele, kolorowi,
itp.). To jest podstawowe zjawisko socjologii miejskiej opisane w dziesiątkach
prac. Dlatego nie zdziw się, gdy w takich współczesnych "rajach" jak Kabaty
pojawi się za 20 lat menelstwo. Moim zdaniem jest to prawdopodobne, ponieważ
jest tam zbytnie zagęszczenie zabudowy i naruszenie "ludzkiej skali" tych
osiedli.
Mieszkańcy miasta w miarę dorabiania się pieniędzy będą uciekać do podmiejskich
willi, bo to jest trend ogólnoświatowy. Normalne miasta składają się z kamienic
w centrum (apartamentowców) i willi (wzgl. segmentów) na obrzeżu. Mieszkanie w
blokach, choćby nowych i stawianych w lepszych technologiach niż wielka płyta,
jest passe w całym cywilizowanym świecie. Gdyby do Warszawy nie zjeżdżali
tabunami wygłodniali prowincjusze zadowalający się byle czym, juz dzisiaj
sprzedawcy lokali w nowych blokach mieliby kłopoty z ich upłynnieniem.

3. Nie uzasadniaj durnowatych decyzji dzielnicowych włodarzy "niedoborami
pieniężnymi". W ten sposób można powiedzieć, że handel narkotykami też jest ok,
jeśli ktoś jest biedny i nie ma na jedzenie.
Twoje stwierdzenie, że budowanie willi w mieście to MARNOWANIE TERENU mnie
rozwaliło. Zupełnie nie wiem co ci odpowiedzieć. Ponieważ używasz nicku
Automobilista, to może ujmę to tak. Czy jazda terenowym Volvo, który spala 20
litrów wachy w mieście, to Twoim zdaniem MARNOWANIE ZASOBÓW NATURALNYCH ROPY
NAFTOWEJ?
Nie jestem wrogiem rozrostu miasta, natomiast jestem wrogiem filozofii
budowania byle jak, byle sprzedać, byle wycisnąć jak najwięcej kasiorki z
metra. To podejście niedługo się okrutnie zemści na nas wszystkich.

4. Czy to ważne gdzie mieszkają rdzenni Warszawiacy? W naszych polemikach
chodzi o ocenę tego co się współcześnie w mieście buduje, co mamy prawo oceniać
zależnie od siły swojego umysłu, a nie miejsca zamieszkania (wyjątek robię dla
tego ciula z Katowic, który mnie wqrwił).
Chciałbym, żeby każdy rozsądny mieszkaniec stolicy mógł mieszkać sobie w willi
i chyba w tym dążeniu nie ma nic zdrożnego?! Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Obwodnica wschodnia-gotowa za 5 lat :)
Obwodnica wschodnia-gotowa za 5 lat :)
Obwodnica za pięć lat
Budowniczowie tzw drogi wschodniej deklarują, że doszli do porozumienia.

Po wielomiesięcznych sporach o to, kto da pieniądze i kto będzie potem
przecinał wstęgi marszałek, wojewoda, prezydent Wrocławia i starosta powiatu
ziemskiego doszli do porozumienia.


Własnymi głowami gwarantują budowę drogi Bielany - Łany - Długołęka. Za dwa
tygodnie podpiszą porozumienie w tej sprawie. Część pieniędzy wyłoży gmina,
a resztę urząd marszałkowski - z budżetu wojewódzkiego i dotacji z unijnego
funduszu strukturalnego. Będzie kosztowała od 350 - do 400 milionów a jej
budowa zakończy się najpóźniej w 2008 roku.
Wszystko wskazuje na to, że po czarnych chmurach, które zabierały się nad
pomysłem drogi łączącej Bielany z Długołęką jeszcze w marcu, pozostało tylko
wspomnienie. Do końca czerwca zostaną uchwalone plany zagospodarowania
przestrzennego w gminie Czernica. To na jej terenie znajduje się najbardziej
jak się wydawało kłopotliwy punkt - między Łanami a Kamieńcem Wrocławskim.
Uchwalenie tych planów zakończy spór władz z mieszkańcami tych miejscowości,
który do tej pory protestowali przeciw planom budowy drogi. Pozostałe
podwrocławskie gminy obiecują, że także u nich do końca roku plany będą już
uchwalone.

Bez agencji

Oznacza to, że urzędnikom pozostało już tylko zdobycie pieniędzy. Początkowo
miała o nie zabiegać Wrocławska Agencja Rozwoju Regionalnego, która
zabiegała o wpisanie inwestycji do programów unijnych na lata 2004 - 2006.
Na Dolny Śląsk będzie do wykorzystania 90 milionów euro na drogi. Ale udział
WARR-u nie zgodził się urząd marszałkowski.
- Nie było potrzeby angażowania wen projekt dodatkowych podmiotów - mówi
Janusz Pezda. Wicemarszałek województwa podkreśla, że sam zajmie się
organizowaniem funduszy na obwodnicę. Będzie mu o tyle łatwiej, że także on
będzie dzielił unijne pieniądze.

Miasto ma dać

Wicemarszałek postawił jednak pewien warunek. Urząd miejski musi dołożyć się
do tych fragmentów obwodnicy, które będą przechodzić przez teren Wrocławia.
- Miasto wyłoży potrzebną kwotę, ale jej wysokość będziemy negocjować, gdy
będzie już znany dokładny kosztorys budowy tej drogi - deklaruje Dawid
Jackiewicz, wiceprezydent Wrocławia.
Jednak nawet jeśli gmina miałaby zapłacić za całą budowę w granicach
administracyjnych miasta nie byłaby to nawet 10 część potrzebnych środków.
3,5 kilometra obwodnicy kosztuje około 20 milionów złotych. Dalsze 5
milionów to instalacje odprowadzające wodę i oświetlenie. W takim razie po
co Pezda żąda od miasta takich deklaracji?
- Chodzi o sprawiedliwy podział kosztów - twierdzi wicemarszałek. - Gminy
przekazują swoje tereny nieodpłatnie, a miasto wykłada część gotówki -
wyjaśnia swoje pojęcie sprawiedliwego podziału Pezda.

Damy, ale za gwarancje

Na szczęście urzędnikom we Wrocławskim magistracie bardziej zależy na
wybudowaniu tej drogi niż na przecinaniu wstęgi. Dlatego Rafał Dutkiewicz
chce, aby szefowie urzędów osobiście zaangażowali się w prace przy obwodnicy.

- Jeśli wojewoda, marszałek województwa, starosta powiatu i prezydent
Wrocławia będą osobiście koordynować prace nie będą mogli znaleźć kozłów
ofiarnych jeśli cos pójdzie nie tak - tłumaczy pomysł swojego prezydenta
jeden z urzędników miejskich. - W ten sposób będzie najlepszą gwarancja, że
droga rzeczywiście powstanie - dodaje nasz informator.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wojewoda Stanisław Łopatowski i
starosta Andrzej Wąsik poprą ten pomysł. Marszałek Henryk Gołębiewski był
wczoraj za granicą, ale on także prawdopodobnie podpisze się pod takim
rozwiązaniem

SŁOWO POLSKIE Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: SKANDAL Z NIEDŻWIADĄ
rzeczony artykuł
Lotnisko odlatuje
Niedźwiada: Rolnicy zwietrzyli interes i żądają astronomicznych stawek za grunty, gdzie ma być port lotniczy

Samorząd województwa włożył już 1,3 miliona złotych w nieistniejące jeszcze lotnisko w Niedźwiadzie. Na dodatek ma trudności z rejestracją spółki, bo w Radzie Nadzorczej bezprawnie zasiedli marszałek Henryk Makarewicz i wicemarszałek Mirosław Złomaniec.

Wczoraj do urzędu dotarła informacja: Sąd Gospodarczy w Lublinie odmówił rejestracji spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Lublin-Niedźwiada. Bo Zarząd Województwa nie zapytał radnych, czy we władzach spółki mogą zasiąść marszałkowie. – Nie może być tak, że zarząd wyznacza członków Rady Nadzorczej spośród siebie – tłumaczy decyzję sędzia Andrzej Łopuszyński. – Nie zarejestrujemy spółki, dopóki obu panów nie wybierze sejmik.
Spółka powstała pięć miesięcy temu. Przystąpiły do niej samorządy: województwa, kilku miast, powiatów i gmin. Po to, żeby wybudować lotnisko pasażerskie. 5 stycznia 2005 r. wybrano Radę Nadzorczą. Potem powołano prezesa zarządu. To wszystko mimo braku sądowej rejestracji. Nie przeszkadza to również urzędnikom marszałka w finansowaniu nieistniejącej inwestycji. Samo sporządzenie mapy kosztowało podatników 320 tys. zł, koncepcja programowo-przestrzenna w sumie ok. 400 tys. zł, a studium obsługi komunikacyjnej lotniska kolejne 439 tys. zł. I na razie z planów budowy lotniska i utworzenia spółki MPL korzystają tylko cztery osoby pracujące w MPL.
– Ich wynagrodzenia wypłacane są z pieniędzy, z którymi samorządy weszły do spółki – mówi Marian Starownik, starosta lubartowski i jednocześnie szef Rady Nadzorczej MPL. – A pieniądze są na koncie i jest z tego jakiś procent.
Niezrażona tym wszystkim spółka przygotowuje się do wykupienia gruntów pod lotnisko. – Zarząd przeznaczył na ten cel 1 mln zł z budżetu i 3 mln z kontraktu dla województwa – mówi Marcin Futyma, rzecznik marszałka. – Mamy zamiar kupić 243 ha ziemi.
Ale to może nie wystarczyć. Właściciele ziemi pod Niedźwiadą wyczuli koniunkturę. – Jest ich około dwustu. Niektórzy żądają nawet 50 tys. zł za hektar – mówi Starownik. – Czekamy, bo dopiero w czerwcu będą zatwierdzone plany zagospodarowania przestrzennego w gminie.
Czy lotnisko w ogóle powstanie? Nie wiadomo. Całkowity koszt inwestycji to 400 mln zł. Nawet jeśli uda się zdobyć unijną dotację, to samorządy i tak będą musiały wyłuskać ze swoich budżetów kilkadziesiąt milionów. – Skończy się tak, że kupimy ziemię i tyle – ocenia radny sejmiku Konrad Rękas. – Będziemy sobie mogli na niej sadzić kartofle, bo na lotnisko nigdy nie będzie nas stać.
– Teoretycznie wygląda to ładnie, ale Lublin nie jest w stanie wygenerować takiego ruchu lotniczego – ocenia tymczasem Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny magazynu „Skrzydlata Polska”.

www.dziennikwschodni.pl/ Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Porozumienie samorządowców w sprawie metropolii
I nie dodałeś,że już przy okazji "budowy lotniska" którego nie ma i nie będzie-
wielu się "obłowiło" I nawet załatwili sobie posadki (Dodatkowe!)
A oto jeden z tekstów z GwL z dn.12.05.2005:

Informacje w tej sprawie

A dla tych co nie chcą szukać:

Lotnisko odlatuje
Niedźwiada: Rolnicy zwietrzyli interes i żądają astronomicznych stawek za
grunty, gdzie ma być port lotniczy

Samorząd województwa włożył już 1,3 miliona złotych w nieistniejące jeszcze
lotnisko w Niedźwiadzie. Na dodatek ma trudności z
rejestracją spółki, bo W RADZIE NADZORCZEJ BEZPRAWNIE ZASIEDLI MARSZAŁEK HENRYK
MAKAREWICZ I WICEMARSZAŁEK MIROSŁAW ZŁOMANIEC.

Wczoraj do urzędu dotarła informacja: Sąd Gospodarczy w Lublinie odmówił
rejestracji spółki Międzynarodowy Port Lotniczy
Lublin-Niedźwiada. Bo Zarząd Województwa nie zapytał radnych, czy we władzach
spółki mogą zasiąść marszałkowie. – Nie może
być tak, że zarząd wyznacza członków Rady Nadzorczej spośród siebie – tłumaczy
decyzję sędzia Andrzej Łopuszyński. –
Nie zarejestrujemy spółki, dopóki obu panów nie wybierze sejmik.
Spółka powstała pięć miesięcy temu. Przystąpiły do niej samorządy: województwa,
kilku miast, powiatów i gmin. Po to, żeby
wybudować lotnisko pasażerskie. 5 stycznia 2005 r. wybrano Radę Nadzorczą.
Potem powołano prezesa zarządu. To wszystko mimo braku
sądowej rejestracji. Nie przeszkadza to również urzędnikom marszałka w
finansowaniu nieistniejącej inwestycji. Samo sporządzenie
mapy kosztowało podatników 320 tys. zł, koncepcja programowo-przestrzenna w
sumie ok. 400 tys. zł, a studium obsługi
komunikacyjnej lotniska kolejne 439 tys. zł. I na razie z planów budowy
lotniska i utworzenia spółki MPL korzystają tylko cztery
osoby pracujące w MPL.
– Ich wynagrodzenia wypłacane są z pieniędzy, z którymi samorządy weszły do
spółki – mówi Marian Starownik, starosta
lubartowski i jednocześnie szef Rady Nadzorczej MPL. – A pieniądze są na koncie
i jest z tego jakiś procent.
Niezrażona tym wszystkim spółka przygotowuje się do wykupienia gruntów pod
lotnisko. – Zarząd przeznaczył na ten cel 1 mln
zł z budżetu i 3 mln z kontraktu dla województwa – mówi Marcin Futyma, rzecznik
marszałka. – Mamy zamiar kupić 243 ha
ziemi.
Ale to może nie wystarczyć. Właściciele ziemi pod Niedźwiadą wyczuli
koniunkturę. – Jest ich około dwustu. Niektórzy żądają
nawet 50 tys. zł za hektar – mówi Starownik. – Czekamy, bo dopiero w czerwcu
będą zatwierdzone plany zagospodarowania
przestrzennego w gminie.
Czy lotnisko w ogóle powstanie? Nie wiadomo. Całkowity koszt inwestycji to 400
mln zł. Nawet jeśli uda się zdobyć unijną dotację,
to samorządy i tak będą musiały wyłuskać ze swoich budżetów kilkadziesiąt
milionów. – Skończy się tak, że kupimy ziemię i
tyle – ocenia radny sejmiku Konrad Rękas. – Będziemy sobie mogli na niej sadzić
kartofle, bo na lotnisko nigdy nie
będzie nas stać.
– Teoretycznie wygląda to ładnie, ale Lublin nie jest w stanie wygenerować
takiego ruchu lotniczego – ocenia tymczasem
Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny magazynu „Skrzydlata Polska”. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Pseudoekologia, a obwodnica.
No jak tylko propozycje i sam autor stwierdza, że moga być niedobre, to lepiej.

> No ale po 1989 roku, jeśli ktoś kupował mieszkanie przy planowanej trasie, to
> musiał miec świadomośc. Bo to było tak: tereny przy planowanej trasie były
> tanie, developerzy, czy spółdzielnie kupowały i budowały tanie mieszkania.
> Ludzie wchodzili w to świadomie i zapewne rozumując: kupię tanio, potem
> oprotestuję budowę i będzie fajnie. Toż to zwykłe oszustwo i cwaniactwo.

Zgadzam sie, że władzom spółdzielni i developerom należą sie procesy za
niektóre inwestycje. Nie zawsze informowali nabywców, że obok jest planowany
korytarz komunikacyjny. Dopiero teraz ludzie masowo sprawdzaja plany
zagospodarowania przestrzennego w gminie zanim cos kupią.

> Widziałem taką kopułę na własnie budowanym dworcu Berlin HBF. Wiem, że to
>może być kosztowne. Ja jednak wcale nie twierdze, że ma to byc na odcinku
>kilku kilometrów. Tu kolega źle doczytał, a wręcz se dopowiedział. Napisałem,
>że w miejscach, gdzie wysokie ekrany nie wystarczą. Np. tam, gdzie są wysokie
>bloki.

No, ale w przebiegu Trasy Toruńskiej przez Marymont cały czas są wysokie bloki
po obu stronach, po ktoś za komuny to gówno pobudował. I co teraz? Wyburzyć?
Przykryć czymś trasę? Ale kto do licha ma za to płacić??? Unia Europejska?! ;)

> Nie da się wszędzie tuneli i tunel ma być jeden. Ja jednak na przy naszych
>trasach, tam gdzie są ekrany, rzadko widzę, zeby ekrany ktoś obsadzał zielenią.
> O to właśnie powinni też walczyć ekolodzy. I tu koszt nie będzie taki wielki.
> Wiadomo, że zieleń dobrze robi dla oczyszczenia powietrza.
> Takie ekrany dźwiękochłonne idealnie obsadzone zielenią widziałem na
>autostradzie przechodzącej przez osiedla mieszkaniowe w Wiedniu. Austriacy se
>chwalili. A my oczywiście tylko narzekać potrafimy.

No jak to? Ekrany są obsadzane pnączami wszędzie tam gdzie tylko jest kawałek
gruntu np. na Prymasa Tysiąclecia na wysokości Obozowej bardzo ładnie sobie
rośnie. I wielu innych miejscach też. Tylko że to ulotne wrażenia estetyczne, a
hałas mniejszy się nie robi. Tlenu wiecej też nie będzie.
Autostrada przez środek Wiednia jest powodem nieustannych narzekań i pomstowań
miejscowych. Było o tym też na forum Warszawa.

> Czy ty doczytałeś, co ja proponuję?!?!?! - stały posterunek policji na
>rogatkach i pętelkę, by złapany TIR mógł se zawrócić. O takie zmiany w
>projekcie powinni walczyć ekolodzy. da to gwarancję, że żaden TIR nie wjedzie
>do miasta (no chyba że Warszawa to jego miejsce docelowe).
> O to, by TIRy niue jeździły po miescie powinni też dbać ekolodzy i każdy
>przypadek złamania zakazu zgłaszać na policję.

Piękna wizja. Nierealna. Staliby tydzień, potem by sobie odpuścili.

> Kurde, no. Ja chcę dla mieszkańców Warszawy dobrze. 110 niech se prują poza
>miastem. W Warszawie max 90. I z tego co wiem, tak jest na wielu obwodnicach
>na zachodzie. To ty jakiś idiota jesteś.

110 km/h nie jest dużo na drodze projektowanej pod taką prędkość. Na
Siekierkowskiej wszyscy jadą 120-140 km/h i jakoś nic się nie dzieje. Tylko
parę wypadków od chwili otwarcia (w tym najgorsze 2 wypadki spowodowane złym
oznakowaniem wprowadzającym w błąd, a nie nadmierną prędkością)

> Najlepiej nic nie budujmy i wrócmy do jaskiń, albo na drzewa. Zresztą ten co
> się wpisał jako Mieszkaniec, pokazuje, że on na drzewie już jest.

Przynajmniej siedze sobie ekologicznie...


Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Pseudoekologia, a obwodnica.
Gość portalu: Mieszkaniec napisał(a):

>
> Zgadzam sie, że władzom spółdzielni i developerom należą sie procesy za
> niektóre inwestycje. Nie zawsze informowali nabywców, że obok jest planowany
> korytarz komunikacyjny. Dopiero teraz ludzie masowo sprawdzaja plany
> zagospodarowania przestrzennego w gminie zanim cos kupią.

Nie myślę, by tak to było. Korytarz pod budowe trasy wyznaczony był jakies 30
lat temu. Po to robi się takie długoletnie plany, by własnie każdy, kto
zamierza inwestowac mógł sobie sprawdzić, co go czeka w bliskiej lub dalszej
przyszłości. Tu ludzie czesto źle interpretują te 30 lat i twierdza, że ktoś
coś zarezerwował dawno temu, a teraz juz dawno jest to nieaktualne.
Nieprawda. Kupując ziemię, czy dom, czy mieszkanie w bloku, musisz wiedzieć co
planowane jest w tej okolicy za 20, 30 lat. Chyba nie wyobrażasz sobie, że
idziesz kupić ziemię, sprawdzasz plany, jest OK, kupujesz, a na drugi dzien
ktoś te plany zmienia i wtrynia ci autostradę która ma powstać za rok, dwa.
Wtedy masz prawo skarzyć cos takiego i murowane 100%, że wygrasz.
Dlatego za zupełnie poroniony pomysł uwazam puszczenie trasy szybkiego ruchu
Brwinów - Piaseczno - Konstancin, jako tzw. warszawskiej obwodnicy miejskiej.
Taka trasa nigdy nie była planowana w tym miejscu. A jeśłi już zmieni się plan,
to taka inwestycję można byłoby przeprowadzić za 30 lat.

>
> No, ale w przebiegu Trasy Toruńskiej przez Marymont cały czas są wysokie
bloki
> po obu stronach, po ktoś za komuny to gówno pobudował. I co teraz? Wyburzyć?
> Przykryć czymś trasę? Ale kto do licha ma za to płacić??? Unia Europejska?! ;)

Tak - 75%. O tej kopule wspomniałem, jako przykład. Z wykształcenia jestem
budowlancem i wiem, że tego typu konstrukcja nie byłaby trudna do zrobienia.
Koszty, to rzecz inna. Dałem przykład kopuły w Berlinie na dworcu HBF. Ale
tamto ma 30 metrów wysokości i wykonane jest ze szkła i stali. Nasze kopuły
mogłyby byc z pleksi i miec max. 5 metrów.
To jednak wymaga wyliczenia, przeliczenia i ja rzucam pomysł, a resztą niech
zajmą się specjaliści.

>
> No jak to? Ekrany są obsadzane pnączami wszędzie tam gdzie tylko jest kawałek
> gruntu np. na Prymasa Tysiąclecia na wysokości Obozowej bardzo ładnie sobie
> rośnie. I wielu innych miejscach też. Tylko że to ulotne wrażenia estetyczne,
a
>
> hałas mniejszy się nie robi. Tlenu wiecej też nie będzie.

Zieleń zawsze daje tlen. Samo pnącze to mało. W innych krajach ekrany
dźwiekochłonne aż kipią zielenią.

> Autostrada przez środek Wiednia jest powodem nieustannych narzekań i
pomstowań
> miejscowych. Było o tym też na forum Warszawa.

Ja akurat mam znajomych we Wiedniu, którzy mieszkają w osiedlu tu z przy
autostradzie. Oni jakoś nie narzekają. Byłem, widziałem. Hałas prawie żaden, a
ściana zieleni sprawia wrażenie ogrodu.
Cywilizacja ma niestety swoje ciemniejsze strony. Jedną z nich jest rozwój
motoryzacji. pocieszające jest to, że samochody sa coraz cichsze i bardziej
ekonomiczne. Jeszcze 20 lat temu, jak po naszych drogach powszechne były (co
prawda mało palące, ale ryczące) maluchy, duże fiaty (ciągnące paliwo, jak
wampir krew z dziewicy), gdy nikt nie myślał o benzynie bezołowiowej i
katalizatorach, sprawa wyglądałaby tragicznie, zważywszy dzisiejszy poziom
zmotorowienia stolicy.
Ja zauważyłem, że na moich Al. Niepodległości w ciągu ostatnich 15 lat ruch się
poczworzył, ale uciązliwość jego hałasem i spalinami jest taka sama.

>
> Piękna wizja. Nierealna. Staliby tydzień, potem by sobie odpuścili.

Ja piszę o rogatkach i stałym posterunku policji drogowej. Myślę, że po
tygodniu zaden TIR by nie dojechał az do rogatek. Wszystkie by pokornie
zjeżdzały w Sochaczewie na 50-tke. Podobnie było w Warszawie 5 lat temu (może
4, nie pamietam dokładnie), jak wprowadzono zakaz ruchu TIR po centrum. Przez
pierwsze dni tirowcy "zapominali" lub "niezauważali" znaków. Policja stała i
łapała. Teraz policja już dawno nie stoi, a TIRy nie jeżdżą. Nauczyli się
szybko, zwłaszcza jak popłacili mandaty.
>
> 110 km/h nie jest dużo na drodze projektowanej pod taką prędkość. Na
> Siekierkowskiej wszyscy jadą 120-140 km/h i jakoś nic się nie dzieje. Tylko
> parę wypadków od chwili otwarcia (w tym najgorsze 2 wypadki spowodowane złym
> oznakowaniem wprowadzającym w błąd, a nie nadmierną prędkością)

Przy 90 km/h każdy samochów najmniej pali na setkę, a więc i najmniej tworzy
spalin. 90 km/h to sporo i powinno wystarczyć. Tym bardziej, że po mieście w
innych ulicach obowiązuje tylko 50. Wiem - nikt nie przestrzega. Ale nikt nie
przestrzega, bo nikt nie egzekwuje. Jak ktos chce se robić rajdy, czy wyścigi,
to niech jedzie do Niemiec.
W Warszawie ma być max 90 i koniec dyskusji.

>
> > Najlepiej nic nie budujmy i wrócmy do jaskiń, albo na drzewa. Zresztą ten
> co
> > się wpisał jako Mieszkaniec, pokazuje, że on na drzewie już jest.
>
> Przynajmniej siedze sobie ekologicznie...

Ale chyba troche ci wieje.

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku

Powered by MyScript