Żagle miesięcznik

Archiwum





Temat: Slownik terminów zeglarskich


ewaem wrote:


Fajne, ale stare (książka wyszła w polsce w 1994) i jak się coś żywcem
przepisuje z czegoś to wypada podać żródło. Ta sama uwaga dotyczy
zamieszczonej przez Ciebie alternatywnej skali wiatru przekopiowanej żywcem
ze strony FAQ grupy pl.rec.zeglarstwo (bo o przepisanie jej z miesięcznika
żagle z przed kilku lat to Cie nie posądzam).

tax:

Wchodzi kościotrup do baru i mówi: Kelner! Poproszę dwa piwa, setkę i
szmatę!

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku





Temat: Transmisja z zeglarstwa
Santi napisał(a):


Wazelinka dla komentatorow transmisji z zawodow zeglarstwa w klasie finn
za swietne riposty i bardzo entuzjastyczne podejscie do pracy. Panowie z
TVP tak opowiadali o Mateuszu Kusznierewiczu, ze jak wjezdzal na mete to
az mi dreszczyk po ciele przebiegl. Poczulem sie tak w pewnym momencie
jakby Adam Malysz skakal po zloty medal. No ale - Adam - morze - to
chyba cos tu nie gra. W kazdym razie nasi komentatorzy tez powinni za te
zawody dostac medal!


Hmmm... jednym z komentatorów był Waldemar Heflich... red.nacz.
miesięcznika Żagle...
To nie to samo, co Szpaq i Szaran ;)

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku





Temat: gdzie kupic silnik zaburtowy
Dnia Mon, 6 Sep 2004 13:30:11 +0200, PIRAT napisał(a):


zna moze ktos adres firmy (telefon) ktora para sie sprzedaza uzywanych
elektrycznych silnikow zaburtowych ?
poprosze o namiary


Kup sobie miesięcznik Żagle - kilkanaście ostatnich stron to same
ogłoszenia, z tego z 30% to silniki wszelkiej maści.

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Patent zeglarza - gdzie (W-Wa)
MZ napisał:


Witam.
Gdzie w Warszawie moge zapisac sie na kurs na patent zeglarza?


kup ale idz do jakiegos empiku i przejrzyj miesięcznik Żagle, na samym
końcu są ogłoszenia, na pewno cos znajdziesz

po za tym wpisanie w wiadomej wyszukiwarce np takiego tekstu
 kurs na patent żeglarza w warszawie daje naprawdę duzą liczbe
odpowiedzi,

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Ludomir Mączka
Ludomir Mączka
W wieku 78 lat zmarł w Szczecinie legendarny żeglarz, kapitan Ludomir Mączka.
Ponad 30 lat spędził na jachtach, pokonując około 170 tysięcy mil morskich.

Ukończył Uniwersytet Wrocławski (geologię). Zasłynął przede wszystkim z
rejsów jachtem "Maria". Za całokształt żeglarskich dokonań otrzymał w 2002 r.
Super Kolosa (najbardziej prestiżowa polska nagroda wyróżniająca podróżników
i odkrywców). 10 lat wcześniej uhonorowany został przez redakcję
miesięcznika "Żagle" nagrodą im. Leonida Teligi za wieloletnią wędrówkę po
świecie.

W 1965 r. Ludomir Mączka, pseudonim "Ludojad", brał udział w badawczym rejsie
jachtu "Śmiały" wzdłuż brzegów Ameryki Południowej. W latach 1973-1984
opłynął na "Marii" kulę ziemską. Niebawem (1985-1988) wraz z Wojciechem
Jacobsonem i Januszem Kurbielem, na jachcie "Vagabond" okrążył - jako
pierwszy na świecie - Północny Biegun z zachodu na wschód.

Drugą wokółziemską podróż "Szlakiem Magellana" Mączka rozpoczął w 1999 roku.
Musiał ją jednak przerwać po czterech latach ze względu na stan zdrowia.
Jego "Marię" przejął w Auckland (Nowa Zelandia) kapitan Maciej Krzeptowski.

Cześć Jego pamięci! Niech pływa po przestworzach oceanów niebieskich. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie.
Szanowny Jaśnie Panie Behemocie !

Czy che Pan kąpać swoje dziecko w wodzie z Silnicy ???
Owszem zastanawialismy sie 4 lata tamu nad forma naszych startów i ta jak dla
żeglarzy z Kielc którzy zaczynają regatowanie w wieku lat 15 a nie 5 jest
jedyna mozliwa.
A zagląda Pan czasem do miesiecznika Żagle ???? Może za mało uważnie radzę
przejrzeć rocznik np. 2003 dokładnie.

Hmmm Laser na Zalewie Kielckim hi hi dobre.... Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: .. Shanties..2004.. info o XXIII.. M FPŻ..KRAKÓW
W wieku 78 lat zmarł w Szczecinie legendarny żeglarz, kapitan Ludomir Mączka.
Ponad 30 lat spędził na jachtach, pokonując około 170 tysięcy mil morskich.

Ukończył Uniwersytet Wrocławski (geologię). Zasłynął przede wszystkim z rejsów
jachtem "Maria". Za całokształt żeglarskich dokonań otrzymał w 2002 r. Super
Kolosa (najbardziej prestiżowa polska nagroda wyróżniająca podróżników i
odkrywców). 10 lat wcześniej uhonorowany został przez redakcję
miesięcznika "Żagle" nagrodą im. Leonida Teligi za wieloletnią wędrówkę po
świecie.
W 1965 r. Ludomir Mączka, pseudonim "Ludojad", brał udział w badawczym rejsie
jachtu "Śmiały" wzdłuż brzegów Ameryki Południowej. W latach 1973-1984 opłynął
na "Marii" kulę ziemską. Niebawem (1985-1988) wraz z Wojciechem Jacobsonem i
Januszem Kurbielem, na jachcie "Vagabond" okrążył - jako pierwszy na świecie -
Północny Biegun z zachodu na wschód.

Drugą wokółziemską podróż "Szlakiem Magellana" Mączka rozpoczął w 1999 roku.
Musiał ją jednak przerwać po czterech latach ze względu na stan zdrowia.
Jego "Marię" przejął w Auckland (Nowa Zelandia) kapitan Maciej Krzeptowski.


Zegnaj (*)(*)(*)

Źródło sport.onet.pl/1251109,wiadomosci.html

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Zmarł w Szczecinie legendarny żeglarz [']
Zmarł w Szczecinie legendarny żeglarz [']
W wieku 78 lat zmarł w Szczecinie legendarny żeglarz, kapitan Ludomir Mączka.
Ponad 30 lat spędził na jachtach, pokonując około 170 tysięcy mil morskich.

Ukończył Uniwersytet Wrocławski (geologię). Zasłynął przede wszystkim z
rejsów jachtem "Maria". Za całokształt żeglarskich dokonań otrzymał w 2002 r.
Super Kolosa (najbardziej prestiżowa polska nagroda wyróżniająca podróżników
i odkrywców). 10 lat wcześniej uhonorowany został przez redakcję
miesięcznika "Żagle" nagrodą im. Leonida Teligi za wieloletnią wędrówkę po
świecie.

W 1965 r. Ludomir Mączka, pseudonim "Ludojad", brał udział w badawczym rejsie
jachtu "Śmiały" wzdłuż brzegów Ameryki Południowej. W latach 1973-1984
opłynął na "Marii" kulę ziemską. Niebawem (1985-1988) wraz z Wojciechem
Jacobsonem i Januszem Kurbielem, na jachcie "Vagabond" okrążył - jako
pierwszy na świecie - Północny Biegun z zachodu na wschód.

Drugą wokółziemską podróż "Szlakiem Magellana" Mączka rozpoczął w 1999 roku.
Musiał ją jednak przerwać po czterech latach ze względu na stan zdrowia.
Jego "Marię" przejął w Auckland (Nowa Zelandia) kapitan Maciej Krzeptowski.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Zbudujemy drugie Mazury
Zbudujemy drugie Mazury
Ciekawe jak pomysł budowy marin (rzeczywiście że bardzo potrzebnych) ma się do
zamordystycznego stosunku polskiej administracji, prezentowanego przez Urzędy
Morskie ?
Właśnie rozważają w nich wprowadzenie zaostrzonej, kuriozalnie rozbudowanej
listy wyposażenia, łącznie z ustaleniem obowiązku posiadania radaru na każdym
najmniejszym jachcie , jeśli przeznaczony byłby on do wynajęcia. Jachty nie
używane do wynajęcia miałyby listę nieco tylko krótszą... Szykuja nam też całą
listę innych bzdur, opatrzoną koniecznością corocznyh płatnych inspekcji,
kontroli i innych szykan.
Po drugiej stronie Zalewu nikt takich pomysłów nie zna i nie proponuje. Niedziw
to zatem, że mariny, a w nich jachty, mnożą się tam nawet bez programów unijnych...
Pytanie - czy te mariny nad Zalewem mają być dla obcych jachtów tylko ? Czy
działaniu pożądanemu zawsze towarzyszyć musi jakaś idiotyczna, zachowawcza,
urzędnicza hucpa?
Polscy właściciele jachtów znajdują na pomysły UM-ów radę - podnoszą obcą
banderę i tyle. Ostatni numer miesięcznika "Żagle" zawiera instrukcję jak to
zrobić. Ale polskich jachtów i żeglarzy - zwłaszcza tych z zatłoczonyc Mazur -
od pomysłów urzędników nie przybędzie. Pytanie czy efekt nowych regulacji będzie
mądry i pożądany nawet się pewnie dyrektorom UM-ów w ograniczonych umysłach nie
zjawiło. O tym by dążyć do deregulacji - takiej jak w krajach sąsiednich czy po
drugiej stronie Bałtyku - nawet panowie dyrektorzy UM nie pomyśleli.

Jaromir Rowiński - jeszcze pod polską banderą..
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: >>> Jak zostac zeglazem?
>>> Jak zostac ŻEGLARZEM
jottka napisał(a):

> Istnieje fachowy miesięcznik "Żagle" dla początkujących i zaawansowanych :)) A
> poza tym to musiałabym do moich licznych braci ciotecznych podzwonić
>
> A pływać umiesz? :))

Pewnie i to bdb. :-))) Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Slownik terminów zeglarskich


ewaem wrote:

Fajne, ale stare (książka wyszła w polsce w 1994) i jak się coś żywcem
przepisuje z czegoś to wypada podać żródło. Ta sama uwaga dotyczy
zamieszczonej przez Ciebie alternatywnej skali wiatru przekopiowanej
żywcem
ze strony FAQ grupy pl.rec.zeglarstwo (bo o przepisanie jej z miesięcznika
żagle z przed kilku lat to Cie nie posądzam).


eeeee czepiasz sie :-) Nie zawsze jak cos publikujesz wiesz skad to
pochodzi. Dostajesz mejlem, podoba sie wiec rzucasz na grupe. Pozostaje miec
tylko nadzieje ze tam dawno juz nie bylo takich tekstow. A ty bys od razu
chcial zeby dodatkowo przebis sie przez prase fachowa w poszukiwaniu zrodel
...

a teraz dowcip. Zdradze Ci tajemnice ze nie jest moj. Jak zgadniesz skad go
przepisalem masz u nie piwo [;-P]

Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne.
Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek
na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce
zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka
w oku odchodzi.
Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje
kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec
spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz
ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi.
Zbliza sie wesolo kicajacy zajaczek. "Pan Zajac, jesli sie nie myle.
Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku.
- "To ja pana pierdole!"
- "Aa, to ja pana skreslam.."

----
Siemka
Rork

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Kolejny absurd - podatek "podwodny"
Kolejny absurd - podatek "podwodny"
Obecni ministrowie chyba sa wielbicielami absurdu rodem z cyrku Monthy
Pythona bo co rusz "produkują" nowe akty prawne i rozporządzenia które
pomysły angielskich komików w swoim absurdzie nawet przebijają. Oto bowiem od
1 stycznia weszło w życie rozporządzenie które nakłada opłaty od gruntów
które pokryte są wodami. Rozporządzenie to w tej formie, jak pokazują
pierwsze reakcje zainteresowanych doprowadzi pradopodobnie do upadku
zorganizowanego polskiego żeglarstwa - większość portów i przystani po prostu
upadnie. Co prawda podmioty te wymienione są w rozporządzeniu przy stawkach
1,52 zł/m2 ale przy zastrzeżeniu że nie prowadza one działalności
gospodarczej. Konia z rzędem temu kto pokaże mi przystań żeglarską któa nie
pobiera opłat za świadczone przez siebie usługi portowe. Tak więc będą
musieli płacić wyższą stawkę 15,20 zł/m2 w przypadku jeśli nie mają na swoim
terenie punktu gastronomicznego lub 22,80 zł/m2 jeśli taki posiadają. Już
pierwsze symulacje przeprowadzone przez miesięcznik "Żagle" pokazują że
przystanie będą musiały płacić od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych
rocznie z tytułu tej opłaty. W 90% przypadków kwoty te wielokrotnie
przekraczają roczną wartość obrotów tych podmiotów!!! Być może przetrwają
największe przystanie (np. Tiga) lub takie które należą do wilkich
przedsiębiorstw (np. Anwil). Reszta przystani zniknie. Brawo dla Pana
Ministra Żelichowskiego! Rozumiem że w gospodarce rynkowej, inmanentną jej
cechą jest to że część przedssiębiorstw upada. Jedne upadają z powodu
dekoniunktury czy recesji na rynku, inne z powodu złego zarządzania, ale
jeśli przedsiębiorstwa upadają (a nawet całe gałęzie gospodarki, w tym
przypadku turystyka jachtowa) z powodu nadmiernego, niczym niepochamowanego
fiskalizmu państwa to znaczy że takie państwo jest chore.
Obecny rząd prześciga się w produkcji bubli i absurdów prawnych. Najpierw
abolicja podatkowa, potem "reforma reformy" zdrowia w wykonaniu Ministra
Łapińskiego, winiety za autostrady których jeszcze nie ma, a teraz podatek od
gruntów które są pod wodą. Podpowiem szacownym urzędnikom że mają jeszcze
szerokie pole do popisu - jest jeszcze niebo które jest nad nami do
opodatkowania. Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: A co to jest PFŻ?
A co to jest PFŻ?
Witam,
Jeżeli pozwolicie, zamieszczę interesujący adres, a tak naprawdę interesującą
dyskusję.
< www.zegluj.net/forum_zeglarskie/viewtopic.php?t=343 >
Czytamy:
> +Nie sądzę aby zastępowanie PZZ przez jakiś PFŻ coś mogło zmienić na lepsze+
Moje zasadnicze odczucia są następujące.
PZŻ, co by o nim nie mówić, to na pewno jest o klasę, jak nie o dwie wyżej od
obecnych władz PFŻ czy wspierających ją niektórych żeglarzy.
Przykro mi to pisać, bo sam się utożsamiam z PFŻ, ale nie da się mieć dwóch
twarzy.
Oczywiście w każdej chwili jestem gotów wskazać konkrety (przykłady) np. na
akcje donosicielskie najwyższych przedstawicieli PFŻ, bezpardonową walkę
ideologiczną, blokowanie dostępu do portali należących do ludzi powiązanych z
PFŻ, blokowanie dostępu do publicznych stron internetowych ludzi
popierających PFŻ, bezczelność wielu z działaczy, którą bez żadnej żenady
prezentują publicznie, żenujące wycinanie postów, a wręcz czystki na forum
PFŻ, brak zrozumienia i jakiegokolwiek kreowania porozumienia pomiędzy
żeglarzami z różnych opcji.
Jedno, co zastanawia, to owych +działaczy+ wspiera miesięcznik Żagle, a
raczej jeden z redaktorów, który swego czasu po prostu, za cyt. Żagli,
wypędził mnie z miesięcznika.
Reasumując, myślę, że to co obecnie prezentuje sobą część działaczy PFŻ, nie
nadaje się w zupełności do wizerunku nowoczesnego i w pełni +demokratycznego+
żeglarstwa.
Chamstwo niektórych ludzi powiązanych czy wspierających PFŻ i praktyki
donosicielskie oraz wszelkie akcje ośmieszające innych niewygodnych żeglarzy,
w moim przekonaniu, jednoznacznie eliminuje z życia publicznego PFŻ.
Oczywiście, jak przystało na człowieka miłosiernego, to można również
powiedzieć, że wszyscy się uczymy, zatem możemy dać czas niektórym z PFŻ na
naprawę ewidentnych błędów ideologiczno etycznych.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie.
> Czy che Pan kąpać swoje dziecko w wodzie z Silnicy ???

Jesli Sanepid nie będzie miał zastrzeżeń, to ja się nie będę z nim spierał. Tam
w końcu jest kąpielisko miejskie, a i sam zbiornik ma być czyszczony.

> Hmmm Laser na Zalewie Kielckim hi hi dobre....

Bardzo dobre. Po Zalewie ścigało się 9 Cadetów, 6 OK-dinghy i 4 Finy. Prosto z
Zalewu pojechali na Mistrzostwa Swiata. Miałem nawet taką pocztówkę, czy
zdjęcie, zrobione podczas regat. Wszscy kielczanie, którzy odnieśli jakieś
sukcesy żeglarskie zaczynali kiedyś na Zalewie. Nie było innego miejsca, nie
było przecież nawet Cedzyny, a jak już była to padła komuna i dofinansowanie
do regat.
Byłem świadkiem rozmowy, że jak pojechali na regaty i wiatr zaczął kręcić, to
wszyscy głupieli, a Kielce szły do przodu, bo byli przyzwyczajeni na małym
Zalewie do zmian kierunku wiatru. To doskonała szkoła.

> A zagląda Pan czasem do miesiecznika Żagle ???? Może za mało uważnie radzę
> przejrzeć rocznik np. 2003 dokładnie.

Nie chce ponownie tego komentowac. Różnica zdań na temat jakości startów i ich
medialnego wydźwięku prawdopodobnie zostanie. Sorry.
Nikt chyba nie ma złudzeń, że promowanie Kielc łódką to chwyt w
stylu: 'słuchajcie, są pieniądze, trzeba uzasadnić pod co je podciągnąć'.
Jesli ja, który cokolwiek sie orientuję i staram się być na bieżąco, dostrzegam
rocznie kilka startów, a było ich kilkadziesiąt, to co dostrzegł postronny
człowiek ? Jaka to jest promocja miasta ?
...i chyba szkoda każdego następnego słowa na ten temat.

behemot

Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: .. Shanties..2004.. info o XXIII.. M FPŻ..KRAKÓW
Nagrodę Grand Prix XXVI Międzynarodowego Festiwalu Piosenki
Żeglarskiej "Shanties 2007" otrzymał Zespół Tonam * Synowie.
W Centrum Kultury "Rotunda", w trakcie 9 koncertów wystąpiło 34 wykonawców, w
tym trzy zespoły zagraniczne: Groms Plass i Risor Shanty Choir z Norwegii oraz
Press Gang z Irlandii.
W tawernie "Stary Port" festiwal zgromadził około 10 tysięcy widzów. Powrót do
organizacji koncertów tyko w sali "Rotundy" można uznać za udany.

Festiwalowe jury wyróżniło zespół Cztery Refy. Nagrodę Organizatorów "Shanties
2007" im. Stana Hugilla za wierność szancie klasycznej przyznano zespołowi
Press Gang z Irlandii, który śpiewem a cappela przenosił widzów w epokę
wielkich żaglowców. Natomiast przez cały czas imprezy prezentowała je
nastrojowa scenografia Wojciecha Miętki.

Pozostałe nagrody "Shanties 2007": Nagroda Prezydenta Miasta Krakowa za
współczesną piosenkę żeglarską - Mirosław Kowalewski (z zespołu Zejman i
Garkumpel); Nagroda Marszałka Województwa Małopolskiego dla najlepszego
wykonawcy zagranicznego - Risor Shanty Choir; Nagroda Komandora MKM "Szkwał" za
niekwestionowany autorytet i osobowość na polskiej scenie szantowej - Jerzy
Ozaist (Cztery Refy); Nagroda Wojewody Małopolskiego za najlepszy debiut -
Mohadick; Nagroda Prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego za autentyzm i wysoki
poziom artystyczny wykonania pieśni morskich - Klang; Nagroda Redakcji
Miesięcznika "Żagle" im. Tomka Opoki za najlepszy tekst piosenki premierowej -
Krzysztof Jurkiewicz (Gdańska Formacja Szantowa); Nagroda im. Jerzego
Fijki "Galion" dla najsympatyczniejszej wykonawczyni - Beata Bartelik-
Jakubowska (Krewni i Znajomi Królika); Nagroda Krakowskiego Okręgowego Związku
Żeglarskiego za największą przebytą liczbę mil morskich - Groms Plass. (TYM)
Gratulacje! Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: >>> Jak zostac zeglazem?
Istnieje fachowy miesięcznik "Żagle" dla początkujących i zaawansowanych :)) A
poza tym to musiałabym do moich licznych braci ciotecznych podzwonić

A pływać umiesz? :)) Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Ludomir Mączka "Ludojad” 1928-2006 [*]
Ludomir Mączka "Ludojad” 1928-2006 [*]
Sława!
Ludomir Mączka – „Ludojad”, „Ludek” – mgr geologii, jachtowy kapitan żeglugi
wielkiej, podróżnik, urodził się 22 maja 1928 roku we Lwowie. Podczas II
wojny członek AK we Lwowie. Studia geologiczne i geograficzne we Lwowie i
Wrocławiu (1945-1951), praca w instytucjach geologicznych Lwowa, Wrocławia,
Warszawy i Szczecina (1945-1968). Uczestnik Polskiej Ekspedycji Geologicznej
w Mongolii (1962-1963), pracownik rządowej służby geologicznej w Zambii (1969-
1972).
Z żeglarstwem związany od 1949 roku, najpierw jako członek JK AZS we
Wrocławiu, potem w Szczecinie (od 1955 roku). Brał udział w licznych rejsach
morskich i wyprawach, m.in. „Zewem Morza” do Narwiku (1957), „Witeziem II”
do Islandii (1959), i „Śmiałym” dookoła Ameryki Południowej (1965-1966). W
1972 roku zakupił jacht „Maria”, który – po przebudowie – stał się jego
domem, na wiele lat oceanicznej włóczęgi. Swoją „Marią”, ze zmieniającymi się
załogami (ponad 50 osób, z 12 krajów) opłynął świat w latach 1973-1984
(najdłuższy polski rejs wokółziemski, na trasie ok. 70 tys. mil morskich!).
Potem, w latach 1984-1988, uczestniczył wraz z Januszem Kurbielem i drugim
szczecińskim znanym kapitanem Wojciechem Jacobsonem w arktycznym rejsie
małego jachtu „Vagabond II”, podczas którego pokonali - jako pierwsi w
świecie z zachodu na wschód, z Pacyfiku na Atlantyk, wokół Kanady – bardzo
trudne tzw. Przejście Północno-Zachodnie. Tym samym Ludek został pierwszym
Polakiem, który na jachtach – „Śmiały” i „Vagabond II” – opłynął obie
Ameryki. Później, w 1987 roku, na „Vagabond III”, popłynął jeszcze z Francji
na Islandię i Grenlandię, a w 1991 r. po raz kolejny przepłynął Atlantyk
swoją „Marią” i wrócił do Szczecina.
Latem 1999 roku Ludek podjął jeszcze jedno oceaniczne wyzwanie i
ruszył „Marią” – ze szczecińską załogą – w następny wielki rejs, szlakiem
Magellana, jako Szczecińska Naukowo-Żeglarska Wyprawa Dookoła Świata. Do
grudnia 2000 roku „Maria” pokonała trasę Szczecin – Wyspy Kanaryjskie – Wyspy
Zielonego Przylądka – Montevideo – Cieśnina Magellana – Galapagos – Oceania –
Nowa Zelandia, gdzie ze względu na stan zdrowia Ludek przerwał rejs i
poleciał do Kanady, na leczenie. Po rocznej przerwie wyprawa została podjęta
już bez Ludka, przez uczestniczącego od początku w rejsie Macieja
Krzeptowskiego. Dalszą trasą przez Ocean Indyjski i wokół Afryki, przez
Azory, „Maria” wróciła do Szczecina w sierpniu 2003 roku, jako pierwszy
polski jacht, który dwukrotnie opłynął świat. Na przystani JK AZS w
Szczecinie Ludomir Mączka przyjął cumy swojej „Marii”… W tym drugim
rejsie „Maria” pokonała 40 tys. Mm i odwiedziła 45 portów, w 19 krajach.
Za całokształt żeglarskich dokonań Ludomir Mączka był wielokrotnie nagradzany
i wyróżniany, w tym m.in.:
- Zasłużony Działacz Żeglarstwa Polskiego - 1961
- Rejs Roku , Srebrny Sekstant – 1984, 1988
- Nagroda im. Leonida Teligi miesięcznika „Żagle” – 1992
- medal Za Szczególne Zasługi dla Żeglarstwa Polskiego - 1998
- Super Kolos – 2001
- Honorowy Członek PZŻ – 2004
Ludek był też honorowym członkiem kilku klubów żeglarskich w Polsce (m.in. JK
AZS Szczecin), w USA i Kanadzie, członkiem Koła Seniorów PZŻ, i członkiem
międzynarodowego Bractwa Wybrzeża, gdzie otrzymał imię „Monje del Mar” –
„Mnich morski”…
Ludek odszedł na wieczną wachtę w szczecińskim hospicjum 30 maja 2006 roku.
Żegnamy wielkiego żeglarz i kapitana, skromnego człowieka, który z żeglarstwa
uczynił pasję i cel życia, który zawsze żeglował dla przyjemności, nie dla
splendorów i sławy. Teraz żegluje w innym świecie, po innych morzach i
oceanach…
Sam nigdy nie pisał o swoich dokonaniach, o nim i o rejsach słynnej „Marii”
pisali inni:
- R. Krautschnaider – „Ludojad”
- W. Jacobson – „Marią” do Peru. 1976
- A. Pisz – „Marią” przez Pacyfik.
- A. Rybczyńska, D. Walsh – „Marią” do Polski. Toronto, 1998.
- M. Krzeptowski – „Marią” dookoła świata. 20 lat później. 2005.

(Zebrał – Wiesław Seidler)




Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: pływadełko ???
test88 napisał:

> Widzę, że to dosyć skomplikowane. Chyba będę musiał zaryzykować.
> Na nową mnie nie stać : (

I tak jesteś w lepszej sytuacji ode mnie, skoro możesz sobie pozwolić na
wydanie aż 15 tys. zł. Nawet na oko zadbany Orion za 9 tys. zł był poza moim
zasięgiem; musiałem więc kupić takiego "Zabujczego" (pisownia oryginalna, z
p.r.z) za 3,5 tys. I "na raty" dokładać potem przy zakupie róznych potrzebnych
rzeczy, z profilem masztowym włącznie. Ale po upływie półtora roku od zakupu
miałem wreszcie na czym pływać :-)

> Nie wiem jednak jeszcze, czy zdecydować się na MicroPolo czy może coś innego?

Z racji tego że do morza masz nie tak daleko, to bym się decydował na
MicroPolo. Tylko spytaj na wszelki wypadek czy jego poprzedni właściciel nie
zgubił gdzieś... balastu ;-)

> Może jakaś Foka ??

Przede wszystkim są dwa modele: Foka 1 i Foka 2 nazywana też OPTY 55. Ta
ostatnia ma zdecydowanie bardziej pojemną kabinę; w pierwszym modelu ukośna
tylna ścianka kabiny bezużytecznie zabiera miejsce tak w kabinie, jak i w
kokpicie.

> Widziałem kilka ofert za 6-8 tyś.

W odróżnieniu od budowanych przez chojnicką stocznię Orionów, "Foki" były z
reguły budowane amatorsko. Bywają więc w baaardzo różnym stanie. Niektóre
wykończone na pływający "pałacyk"; widziałem jednak też i taką której
właścicielowi zabrakło motywacji na zrobienie nie tylko okien w kabinie, ale
nawet grodzi oddzielającej hundkoje od achterpiku. Nie było też komór
wypornościowych, było za to 50kg żelastwa luźno wrzuconego do zęzy w
charakterze "balastu" dającego mu złudne poczucie bezpieczeństwa. Warto zatem
sprawdzić, jakiego "standartu" dotyczą szczególnie te najtańsze oferty. No i
mając szczególnego pecha możesz trafić np. na egzemplarz cieknący jak sito, z
racji tego że nieuczciwy szkutnik podczas laminowania rozcieńczał żywicę
acetonem, rzekomo w celu dokładniejszego przesycenia włókien, a w istocie po to
aby częśc jej "zaoszczędzić", z przeznaczeniem na nadkola do syrenek, pokątnie
klepane w jego garażu...

> Co sądzisz o takiej łódce?

Najlepiej zapytaj samego konstrukrora, p. Jerzego Pieśniewskiego, poprzez
redakcję miesięcznika "Żagle" (kontakty znajdziesz na www.zagle.com.pl )
Z mojego punktu widzenia: jest ona o pół metra krótsza od "Oriona" przez co
brak jest skrajnika dziobowego, i koja od strony dziobu jest bardzo wąska. Za
to dzięki "bakdeckowi" kabina jest znacznie szersza, i wyższa w częsci
dziobowej. Inna jest też "filozofia" konstrukcyjna: dwie skorupy laminatowe,
kadłub i pokład, zamiast trzeciej (wkładki kojowej występujacej w Orionie)
zastosowano usztywniającą zabudowę sklejkową. Dlatego łatwiej jest tam dostać
się we wszelkie zakamarki kadłuba, z drugiej jednak strony sklejka, szczególnie
źle zabezpieczona, jest w takim zastosowaniu narażona na gnicie. Musisz więc
przy ewentualnym zakupie uważnie sprawdzić wszelkie połączenia sklejki z
laminatem.
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie.
doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi
> że na zalewie pracowali pasjonaci pytam: a kim są harcerze, budujący
> od tylu lat kosztem własnego czasu całą "flotę" Pasata?,

odpowiedz jest oczywista ...i zawarta w kazdym moim tekscie: niewątpliwie są
pasjonatami

> a czy wiesz ile dzieci i młodzieży dzięki ich
> bezinteresownej pracy zdobyło uprawnienia żeglarskie?,

Nie wiem, ale się domyślam, pewnie zauwazyles, ze od tego rozpocząłem cała
dyskusję. Twój tekst jest cytatem z mojego wczesniejszego listu. Nikt nie
odbiera Szrekowi zasług, a wręcz przeciwnie. Podkreslam je w kazdym poście.

> Piszesz i wyśmiewasz się z ich profesjonalizmu w czasie regat

To nie ja. To redakcja miesięcznika Żagle. Konkretnie mam na mysli numer z 2001
r opisujący finały MP w Gizycku.
Ja nie mam wiekszych zastrzeżen do ich poziomu sportowego. Sprzeciwiam sie
jedynie wyskokom w rodzaju katowania łodzi w sztormie 8B oraz zwracam uwagę na
nieprawidłowe okreslenie 'profesjonalny'. Profesjonalistą jest Jabłoński -
zawodowy skipper. Oni sa amatorami.

> nie wiem czy te różne
> puchary i mistrzostwa jakie zdobyli we wcześniejszych latach były
> sukcesem czy zasługują jedynie na Twoje obśmianie
Jak juz napisalem, liczy sie w tym przypadku nie tyle poziom sportowy i miejsce
w zawodach ile 'promowanie' Kielc bo za to wzieli pieniądze i za to chcą wziac
nastepne.
Nawiasem mówiąc nie sądzę, żeby i sam team był szczegolnie zadowolony z ilości
i jakości osiągnięć sportowych w latach 98-2003. Słowem - nie traktuję tego jak
głównego argumentu. Mówię jedynie - odrobinkę dystansu panowie ...co najmniej
tyle ile mają Zagle w stosunku do Was ;-)

> jeśli chcą się ścigać to niech się ścigają,

Jasne, że tak.
Moje wątpliwosci budzi tylko czy Miasto powinno za to placic.
Uwazam, ze lepiej mozna wykorzystac ewentualną dotację z miasta przeznaczając
ją na sport olimpijski i prawdziwie sportowe szkolenie szerokiej grupy
mlodziezy niz dotując grupkę 3-5 osób (zaloga) jachtu (czy nawet cały team 10-
15 osób).
Moje wątpliwosci są tez związane z niektorymi personaliami co sprowokowalo mnie
do pytania komu wlasciwie ta łódka ma słuzyc ? Czy czasem nie dygnitarskim
dzieciom ?

Jako argumentów uzywam róznych faktów (a czasem zlosliwosci, jak ten artykuł z
Zagli). Wszystko po to, żeby nieco UREALNIC i sprowadzic do rzeczywistosci
nadęty artykuł z Gazety Wyborczej, gdzie jest mowa o jedynej profesjonalnej
grupie regatowej w Polsce pływającej w sztormach.

Prosze jeszcze zauwazyc, ze ja nie konkuruję z nimi do tych pieniędzy. Ja jakby
wyrazam społeczna troskę o szersze wykorzystanie tych pieniedzy.

> Twoją idee fix są olimpiady, klasy olimpijskie, optymisty
> lasery i inne finny.
Raczej nie moją - ale mam takiego znajomego.

> Może i dobrze byłoby to robić ale przecież do tego trzeba
> mieć masę pieniędzy i ludzi do szkolenia.
Rzekłbym, ze trudności są ale nie ma ani jednej, której nie możnaby pokonać.

> Studentów AWF nie uczą żeglarstwa.
Robią stopnie instruktorskie i mają uprawnienia trenerskie w ramach studiów.
Znam jednego takiego. Zresztą zrobienie jakos 'podyplomu' jest tylko kwestia
checi.

> ewentualna dotacja jaką harcerze otrzymają wystarczy zaledwie na
> wykonanie miecza. Resztę harcerze tak jak dotychczas wykonają własnoręcznie w
> swojej "stoczni".

Z artykułu w GW wynikało, że w swojej stoczni nie są w stanie tego zrobic ...co
mnie trochę zdziwiło ale może mają za małe pomieszczenia na kopyto i formę. Nie
wiem.

Jesli chodzi o miecz, to własnie rozmawiałem przed chwilą z jednym gościem i on
się zaofiarował podarować im materiał na miecz: zywicę, matę szklaną i
ewentualnie wypełniacz dolomitowy (jesli ma to byćt szyber z balastem). Nie
muszą iść w tej sprawie do miasta.

> Spowodowałeś swoimi uwagami również to, że inni napisali
> wiele obraźliwych i nieprawdziwych opinii o członkach Pasata

A wiesz, jakos nie czuję się winny. Niedoceniłem tegorocznych startów (i
przeprosiłem za to) ale poza tym dbałem o rzetelny i merytoryczny przebieg tej
dyskusji. NIe dałem się nawet sprowokować wychowawcy młodzieży, który
oswiadczył, że brednie wypisuję.

> czemu to miało służyć Panie Behemocie?,
Odpowiadałem na to pytanie juz co najmniej 4 razy.
Dodam jeszcze tylko, ze ostra (ale rzeczowa) wymiana poglądów powinna nam
wszystki przyniesc tylko korzyść.

behemot Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Cos dla tutejszych wielbicieli Pinocheta
\______Piqowi wyjaśniam to i owo
piq napisał:

> Wasze przeprosiny przyjmę bez zbędnych qmentarzy.


Proponuję - przyjmij qmentarz ZAMIAST zbędnych przeprosin. Oto on:

1. Nie sądziłem, że należy wykupywać licencję na użycie w dyskusji czyjegoś
nicka, nawet celem obśmiania go. Tym bardziej, że tak samo postępują również
ludzie z Twego kręgu kulturowego. W celach znacznie bardziej niejasnych zresztą.
Jeśli życzysz sobie udokumentowania tej tezy - napisz.

Wyjaśniam zarazem uprzejmie,że użycie określenia krąg "kulturowy" w odniesieniu
do Ciebie oraz do Twego otoczenia jest jak najbardziej świadomym szyderstwem.

2. Wyjaśniam uprzejmie, że żadnych Twych wypowiedzi nie fałszowałem
a imputowanie mi tego uważam za pomówienie. Ewentualne niejednoznaczności
zawsze na Twe życzenie wyjaśniałem. Np. tutaj:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=38056487&a=40189157

Wtedy nie kontynuowałeś, skąd więc teraz Twa czkawka?


3. Wyjaśniam najuprzejmiej, a ściślej - najuprzejmiej przypominam, że niegdyś
do łez rozbawił mnie Twój koncept, jakoby zbyt niskie położenie środka
ciężkości statku (np. poniżej środka wyporu) miało powodować przewrócenie się
tego statku "do góry nogami". Poczytajże w końcu jakąś fachową, a w miarę
strawną dla siebie literaturę, choćby miesięcznik "Żagle" - a zrozumiesz, jak
wielkiego byka palnąłeś!
Twój komiczny koncept komentuję tutaj - już zapomniałeś?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=38056487&a=39932254

Nadymanie się Borsuka - po których ma TAKIE wpadki! - jako żywo przypomniało mi
Twoje ówczesne niewybredne słowa pod adresem mej umysłowości - taką samą wpadką
zakończone... I stąd wzmianka o Tobie.

A w "Żaglach" polecam Twej uwadze cykl artykułów z początku tego roku na temat
stateczności jachtów balastowych, zakończony - bodaj w marcu - konkluzją, dla
Ciebie zapewne szokującą, że im mniej "jachtu w jachcie", a im więcej balastu
i im niżej jest on położony - tym lepiej dla stateczności. Uwierz: to straszne,
ale to prawda.

4. Piszesz mi: "nigdy nie posunąłem się wobec was do naśmiewania się za waszymi
plecami". Wierzę. Zamiast pokpiwać sobie "za plecami", wyzywałeś mnie od
najgorszych - w oczy (tu linków chyba już nie wymagasz??). Uważasz takie
zachowanie za coś lepszego? Ja nie. Tym bardziej, że to "za plecami" jest
w moim wykonaniu (na publicznym forum, na którym i Ty piszesz!) raczej dość
umowne. Twoje inwektywy na "umowne" raczej nie wyglądają.

5. Moje w pełni zasadne opinie nt. górniczych emerytur, krążowników liniowych,
amerykańskich zbrodni wojennych i tysiąca innych spraw - podtrzymuję.

Marcq
Przejrzyj wszystkie wypowiedzi z tego wątku

Powered by MyScript